Doll land

Wpis

niedziela, 03 lutego 2013

Bo chłopa mi było trzeba!

Lalki-dziewczyny są wspaniałe, urocze i kochane, ale kiedy robi się ich za dużo, to automatycznie włącza mi się myślenie o plastikowych samcach. Bez nich mój lalkowy świat zastyga w bezruchu i wyzbywa się sensu. Bez chłopów "Dolland" nie istnieje. Więc dziś - będzie chłop! Z babą u boku.


 

W świecie Mattel często jest tak, że sympatyczni panowie są do kupienia wyłącznie w zestawach z towarzyszkami. Dla mnie te zestawy są średnio atrakcyjne, bo w większości przypadków Barbie z giftsetów nie są mi do niczego potrzebne. Są trudne do sprzedania, zajmują miejsce w pudełkach i w ogóle nie wiadomo po co istnieją. W dodatku podbijają cenę zestawów do góry, co powoduje u mnie płacz i zgrzytanie zębów, bo to takie niechciane "gratisy", za które trzeba zapłacić swoją krwawicą.

 

 

Jak widać żywot zbieracza Kenów jest ciężki, niewdzięczny i męczący jak droga pod górę w klapkach kąpielowych. Promienny uśmiech zakwita na stroskanych licach kolekcjonera nadzwyczaj rzadko, ale kiedy już się pojawia, to oślepia swoją mocą.

 

kuń

 

Dzieje się to, gdy do rąk spragnionej "kenizmu" osoby wpada jakiś atrakcyjny, plastikowy młodzieniec, którego bez żadnych konsekwencji można rozebrać, wymacać, obfotografować i obwąchać, co, nawiasem mówiąc, właśnie czynię, bo dotarł do mnie dość długo wyczekiwany zestaw "Barbie tango". Wyprodukowano go jako "eks-klusiw" (w tłumaczeniu: ex-klusek) dla popularnego sklepu zabawkarskiego "FAO Schwarz".

 

 

Taneczna tematyka zestawu jest mi kompletnie obojętna, stroje obydwu lalek zbywam wzruszeniem ramion. Jedynym elementem, dla którego zdecydowałam się na kupno pudła z zawartością jest buziak Kena. Swojego czasu, w rankingu najprzystojniejszych lalkowych mężczyzn od Mattel, uplasowałam go na siódmym miejscu. Teraz, po obejrzeniu lalusia z bliska, stwierdzam, że mogłabym dać mu wyższą notę, bo udał mi się chłopak nad podziw.

 

Chciałabym to samo napisać o towarzyszce pana ładnego, ale jakoś nie mogę, bo to nie moja bajka. Zresztą, zaraz zobaczycie, co i jak, bo sparło mnie na dłuższy opis zestawu (Hahahahaha - tu włącza się złowieszczy śmiech - będziecie cierpieć męki, podczas jego czytania):

 

Pudełko - typowe, duże, z szybką. Na tylnej ściance widnieje fotografia obydwu lalek, nieco przekłamująca rzeczywistość, bo prezentująca prototypy oraz kilka bełkotliwych zdań o genezie tańca "tango". Jak dla mnie, to Mattel mógłby sobie odpuścić te pseudonaukowe notki na pudłach. Osoba dorosła niewiele się z nich dowie, a dziecko - no cóż - dzieciom raczej nie daje się takich lalek do zabawy, bo "zaraz zepsują". 

 


7371 

7345

Bla, bla, bla, bla, bla ....

 

Lalki w środku pudła - przyspawane, jak to u Mattel bywa. Okropna okropność. Ponieważ nie cierpię "uwięzionych" lalek, to czym prędzej uwolniłam je z pudła i objawiła mi się (czego się spodziewałam), pierwszorzędna fuszerka. Łocz dis:

 

7414

 

Na zdjęciu widać druciki, które utrzymywały lalki w opakowaniu. Ich fragmenty są pokryte czerwoną farbą. To miejsca styku z garderobą lalek. A teraz - pytanie za sto punktów: skoro ubranka pofarbowały druciki, to czy pofarbowały też ciało Barbie i jej towarzysza? Z przykrością stwierdzam, że tak. Niech to gęś kopnie!  W końcu doszły do mnie wymarzone lale, a jeszcze przed otwarciem pudła były felerne!

 

7325

 

Jęków i stęków ciąg dalszy: boli mnie róża, wetknięta na siłę w usta Barbie i dziurawiąca jej twarz. Lubię piercing, ale to przecież piercing nie jest. Wrrrr, osobie, która wymyśliła patent z kwiatem w ustach z chęcią wetknęłabym tę różyczkę w zadek

Kwiat daje się usunąć z buziaka, ale dziurki jednak zostają! Szkoda mi lalki. Rozumiem, że w zamyśle twórców jej wizerunek tworzy spójną całość, ale na ich miejscu wymyśliłabym jakiś mniej inwazyjny sposób dołączania  akcesoriów.

 

7452

Dziura, dziura, dziura!

 

Barbie została w mojej opinii potraktowana strasznie po macoszemu - ubrano ją w okropną kieckę i rajstopy - antygwałty, które tak mają się do zwiększenia seksapilu lalki jak Jarosław Kaczyński do atrakcyjności Brada Pitta.

 

7445

Rajstopy miały w zamyśle twórców udawać kabaretki. Niestety wyglądają jak pozszywane na kształt rajstop sieci rybackie. Zero subtelności.

 

7406

 

A tutaj mamy dół kiecki. Kompletny chaos. Frędzle, pióra i bóg wie co jeszcze. Można byłoby to nazwać artystycznym nieładem lub klęską urodzaju, ale, szczerze mówiąc, wolę określenie SNAFU. Situation normal, all fucked up

 

W tej kupie nieszczęścia jest jednak mały promyczek - wszystkich tych piórkofrędzli można się bezboleśnie pozbyć, bo są elementami schowanej pod suknią halki. Uffff!

7503 

W ostatecznym rozrachunku nie jest tragicznie, ale przyznacie, że mogło by być lepiej. Na plus zaliczam fakt, że Barbie jest całkowicie zginalna, ma miłą, choć nie olśniewającą urodą twarz i ciekawą fryzurę a'la "kopiec kreta".


7441

 

7440

 

7443

 

"Średniość" zestawu ratuje uroda Kena. Gdyby nie ona, to po wyjęciu lalek z pudła, chyba kompletnie bym się załamała i wytoczyła Mattelowi proces.


No ale! Ale on JEST ŁADNIUTKI i ze względu na przyjemność, czerpaną z gapienia się na jego buziaka, litościwie wybaczam. Mattelu, znaj Zgreda!

 

ouuouououuo

A ti ti ti, cukiereczku słodziutki, choć tu, to cię ciocia poczochra.

 

Kenik bardzo kojarzy mi się z bohaterem cyklu "detektywistycznego" Borisa Akunina - Erastem Pietrowiczem Fandorinem, który nie dość, że był bardzo przystojny i rwał niewieście serca jak zawodowy żigolak, ale i porażał elegancją. W lalku jest coś z wyrafinowanego dandysa, co pozwala mi mieć nadzieję na to, że po zmianie ubranek Ken zmieni się w super eleganckiego gentlemana w stylu angielskim.

 

7482

 

7420

7422

 

Możliwości ruchowe obu lalek oceniam na poziomie popularnych Fashionistek, choć brakuje mi brdzo zginalnych nadgarstków. Mimo to parę można ustawiać w dość frywolne pozy, przypominające nieco układy taneczne.

 

7466

 

W przyszłości planuję rozdzielić tancerzy i połączyć ich w pary z innymi lalkami. Chwilowo pozostają jeszcze razem, w tym samym pudle, ciesząc się ostatnimi chwilami wspólnego życia, ale to nie potrwa już długo. Cóż, mam w sobie psuja, który cieszy się, gdy może wprowadzać zmiany w oryginalne stylizacje. Choć w przypadku lalkowych kolekcjonerów nie jest to pożądana cecha, to za bardzo ją cenię, by się jej pozbyć. Dlatego w przyszłości postaram się wam jeszcze pokazać parę "Tango" w nieco innym wcieleniu.

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
stary_zgred1
Czas publikacji:
niedziela, 03 lutego 2013 14:26

Polecane wpisy

  • Get your motor runnin’, head out on the highway

    W poszukiwaniu świeżych, lalkowych okazów, zabrnęłam w okolice, gdzie wieczorami latarnie świecą tylko połową żarówki, a w ciemnych zaułkach kręcą się długowłos

  • Po łebkach

    Zimno! Podczas porannych dojazdów do pracy okrutnie marznie mi nos. Chciałabym, żeby choć na chwilę wróciło lato. Tymczasem, w chłodnej, jesiennej atmosferze, p

  • Czarno to widzę!

    I znów muszę zacząć od rzeczy mało chwalebnej, czyli brzydkiego uczucia zazdrości i niezaspokojonej żądzy, które lubią robić mi zamęt w głowie. Wszystkiemu wini

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • dollsecondhand napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/03 16:28:22:

    Chciałabym lubić te lalki, ale coś mnie w nich odpycha ;-) Chyba dziurawe usta, połączenie różu z czerwonym, pióra w halce i ten młodociany Ken, którego chcieli chyba zrobić starszym za pomocą zarostu ;-) Czekam więc z nadzieją na Twoją stylizację... :-P

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/03 16:55:43:

    Dotknęłaś mojej kolejnej bolączki - czyli niespecjalnego połączenia kolorów. Róż z czerwienią wygląda nijako i choć możliwe jest stworzenie bajecznej kreacji w tych kolorach, to wymaga to wyobraźni przewyższającej zmysł estetyczny stylistów od Mattel.

  • Gość urshula napisał(a) z 78.10.54.* komentarz datowany na 2013/02/03 17:08:40:

    nooo!nie jest tak źle,choć tę dziurę w buzi.....przemilczę to jednak i jeszcze przemilczę te "kabaretki"!Keniusiu jest mega sexowny!to wynagradza wszystko!

  • Gość BarbieDream - kate napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2013/02/03 17:28:36:

    O Boże! Dlaczego tego Kena nie wyprodukowali osobno...?! Jeden z najpiękniejszych facetów mattela.. I nie dość, że pokarali go takim nijakim ciuchem to jeszcze dziurawo-ustą Barbie. Czekam z niecierpliwością na Twoje-jego stylizacje, bo on jest wręcz do tego stworzony!
    Oj, kupiłabym tego pana... Tylko czemu musi być w tym zestawie...?

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/03 18:32:16:

    Nie ma sprawiedliwości na tym świecie, bidul trafił do zestawu i w tylko zestawie można go nabyć. Też nad tym ubolewam, bo Basia jakoś tak średnio mi się widzi. Jeśli się uda to zrobię z niej gotkę, a z niego - jakiegoś eleganckiego arystokratę. Ale zanim przemiany ruszą pełną parą to muszę pozbyć się czerwonego barwnika z ciał obydwu lalek. Mam trochę obaw, czy się uda, ale z drugiej strony - jeśli nie spróbuję, to się nie dowiem.

  • Gość Magalita napisał(a) z 80.85.225.* komentarz datowany na 2013/02/03 18:39:14:

    Ja go chcę!!!!!!!!!! chcę to za mało!!! jejuuuuuu

  • Gość dollbby napisał(a) z *.cn.net.pl komentarz datowany na 2013/02/03 18:55:40:

    masakraaaaaaaaaa. Ta róża mnie powaliła na łopatki - co za kretynizm.
    Kenio fakt, łądny, choc jakoś lalki mi do gusty nie przypadły.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/03 19:15:07:

    Masakra :( Pomysł z różą z chęcią zobaczyłabym w top ten głupich pomysłów Mattela. W dodatku - farbujące ciuchy, lipny dobór kolorów, niska jakość strojów - tfu, toż to bida z nędzą. I tylko kenio się broni, a w sumie o niego mi chodziło.

  • daga_van_der_mayer napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/03 20:00:15:

    Ja może jestem dziwna, ale z tych dwojga mimo wszystko wolałabym Baśkę - nawet z dziurą po róży :P

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/03 20:19:28:

    Dziewczę ma potencjał do wykorzystania. Tylko Mattel go trochę schował za brzydkim ciuchem ;)

  • Gość MajorMistakes napisał(a) z *.ha.zut.edu.pl komentarz datowany na 2013/02/03 22:43:44:

    Erast?
    Może, może...chociaż ubranko to raczej dla jakiegoś amanta z Chitrówki...
    Lalka sympatyczna, ale to pan ratuje honor Mattela.

  • Gość Metka napisał(a) z 78.8.220.* komentarz datowany na 2013/02/03 23:25:08:

    Niezłe z niego ciacho. :P Powzdychać sobie można. :P
    Co do panny to zgadzam się jeśli chodzi o różę. Wsadzenie jej do buźki w ten sposób to naprawdę przegięcie.

  • Gość lizeek napisał(a) z *.internetdsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2013/02/04 12:21:13:

    Lalki z moldem tango zawsze przypominają mi facetów przebranych za babki. Myślałam, że w przypadku oryginały to złudzenie się rozwieje, ale nie- nadal wygląda jak facet.
    Ten Ken, nie przeczę, przystojny, ale wygląda jak głodny szczeniak. To spojrzenie mówi: "jest sprawa, ktoś nasrał do kapcia, może to byłem ja, ale pacz jaki jestem uroczy".
    W te dziury w ustach lalki zawsze możesz wetknąć pęto kiełbasy, albo cukierka żelka.
    Królik

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/04 12:30:33:

    Króliku, ty paskudo! Teraz chłopak będzie mi się kojarzył z sisusiającym do butów cocker-spanielem. Hyhyhyhyhy, żadnego szaconku!
    Kiełbasa się nie zmieści :(

  • szarasowa58 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/04 12:52:31:

    Ken byłby nawet całkiem całkiem, gdyby nie ten papracki malunek zarostu. Włosy, oczy cacy, a zarost jakby go w robocie miała czterolatka. Ale to zdaje się można przemalować. Laleczka nie jest zła "Tango z różą w zębach", wyrzuć jeszcze te okropne kabaretki i to co "zdobi" kok i będzie OK.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/04 18:20:21:

    Oj, a mnie ten zarost się podoba, bo takie mizerne bródki są prześmieszne, zarówno na lalkowych jak i żywych samcach. Jakoś tak mi się w życiu trafiało, że sami "zarośnięci" się mną interesowali więc i preferencje się utrwaliły :)

  • Gość madmadzia napisał(a) z 195.206.127.* komentarz datowany na 2013/02/11 09:48:52:

    o jezu...faktycznie tylko Ken wygląda dobrze. Ma ładną buźkę, ale mnie się kojarzy z takim "południowcem" bardziej ;) natomiast Barbie - masakra - wiejskie (bez obrazy dla wsi ;)) połączenie różu z czerwonym, toporne kabaretki (na allegro można kupić handmade o niebo lepiej zrobione...), babciny kok i te dziurska w ustach- to jest przegięcie. a jeszcze piszesz, że ciałka pofarbowane...totalne dno. Mam nadzieję, że chociaż cena nie doprowadziła Cię do chwilowego bankructwa ;)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/02/11 11:53:18:

    Kenik już rozdzielony z partnerką i szykuje się do uczestnictwa w kolejnym wpisie z nową damą u boku. A z jego pudełkowa panią próbuję coś zrobic. Na razie udało mi się odfarbować jej cialo, uwolnić z sukni i zepsuć fryzurę :P

  • Gość erynnis_tages napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2013/03/15 18:22:27:

    ależ bo to jedne z tych lalek, które Mattel zaprojektował do NIE-Wyjmowania z pudełka. Z pudełkiem tworzą całość- mini scenkę. Do głowy projektantom nie przyszło zapewne, że ktoś w ogóle zechce je wydobyć z pudła. Sporo jest tego typu Mattelowskich produkcji, które zaprojektowano do pozostawania NRFB. I dlatego to tak niefajnie wyglada, gdy się misterny projekt zdeboxuje :) Barbie Atena na przykład nie ma stóp- buty przyklejone...i inne takie. czasem te drogie kolekcjonerskie komplety są mało funkcjonalne.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2013/03/18 10:17:50:

    Myślę, że tak własnie jest, choć dziwi mnie, że laleczkom dano dość ruchliwe ciała. Dla lalek, których wiecznym powołaniem jest zostanie w pudełku, ciala typu pajacyk są zupełnie niepotrzebne i wydaje się, że dodatkowo podbijają cenę kompletu do góry.
    "I dlatego to tak niefajnie wyglada, gdy się misterny projekt zdeboxuje :)" - wiem, że działam często jak psuj, ale co zrobić, gdy oryginał cieszy mniej, niż OOAK, a w jego osiągnięciu pomoże wyłącznie rozdzielenie kompletu? W każdym przypadku idzie się na jakieś ustępstwa i wybiera stosowną dla siebie drogę - albo lalki ciesza "za szybką", albo ta szybka nie ma żadnego znaczenia. Dla mnie lalki sa jak biżuteria, która nie cieszy, gdy leży w pudełku, a jedynie jako ozdoba, na człowieku.

  • Gość erynnis_tages napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2013/04/16 22:43:26:

    "Dla mnie lalki sa jak biżuteria, która nie cieszy, gdy leży w pudełku, a jedynie jako ozdoba, na człowieku."
    a u mnie różnie z tym, zależy od lalki :) są lalki, które wprost krzyczą "wyjmij mnie" i to robię. A są takie, które wołają "precz, nie dotykać". Akurat tych tutaj bym nie tknęła (choć Ken zyskał po uwolnieniu. Ale Różanogęba Barbie traci...coś za coś...)Różne takie upozowane komplety traktuję jako swoiste żywe obrazy z pudłem jako sceną i albo nabywam 2 sztuki, albo nie deboxuję. Tylko że bywa tak, że taki komplet, wiecznie zastygły w jednej pozie po latach nudzi. Przyznam, że ten zestaw miałam przed laty na liście (gdy był nowością). I tak odkładałam kupno, zapominałam o tym, lata mijały, ąż mi się totalnie opatrzył i w ogóle skreśliłam go z listy.
    dali im pewnie ciałka artykułowane, żeby łatwiej je upozować do tańca. Cieszmy się, że ubranka nie zaszyte albo nie przyklejone badziewną lepką taśmą, bo i to się zdarzalo w takich kompletach:)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com