Doll land

Wpis

niedziela, 07 sierpnia 2016

Kicz pełną gębą

Barbiowate jakoś nie chcą się mnie trzymać. Co zjawi się jakaś nowa na włościach, to kilka dni później któraś z jej (ponoć zasiedziałych „na stałe”) koleżanek wskakuje w kopertę i wyjeżdża na zawsze. Na razie nie umiem ustalić wzorca, na podstawie którego zachodzą te rotacje. Wiem tylko, że znudzenie następuje mniej-więcej po roku. 12 miesięcy wspólnego życia wystarcza mi, by bez żalu pomachać ładnej lalce na pożegnanie: „Baj, baj maleńka! Zapamiętam cię w swym sercu na zawsze. Byłaś mi radością i rozkoszą mych oczu, ale co było, to się skończyło. Uciekaj skoro świt, bo potem będzie wstyd i nie wybaczy nikt, gdy plastik wyda zgrzyt”.


Barbie dolls are „easy come, easy go” items for me. Usually, when a new doll arrives at my house, one of the long-term residents packs up her bags, jumps into an envelope and sets on a journey to a new owner. I still have to work out the pattern of these repetitive dolly rotations. The only thing I can be sure of is that my tolerance for Mattel dolls lasts approximatelly 12 months. After a year of living  under the same roof I usually feel bored enough to let them go their separate ways. I wave my handkerchief and wail: „Good bye, my sweet beauties! Good bye! I’ll always keep you in my memory and heart, but now, please, get lost (and make room for the new ones)!” 


Najszybciej pozbywam się rudych i blondynek. Brunetki wypuszczam po krótkim zastanowieniu, a lalki ciemnoskóre – po dłuższych dywagacjach, choć przyznaję, że zazwyczaj są bezpieczne przed odsiewem. Za to lalek z różowymi włosami w ogóle się nie pozbywam. Pewnie dlatego, że mam tylko jedną – Tarinę Tarantino.


The first to go away are always blondes and redheads. Brunettes are a little more precious to me, so I keep them longer. The dark-skinned dolls are usually sefe. The pink-haired ones are untouchable. That's because I only have one such a doll - Tarina Tarantino.

 

01

 

Lalka trafiła do mnie z pobudek czysto snobistycznych. W głębi serca jestem wredną, chciwą i zazdrosną małpą, która chciałaby mieć wszystko, co najładniejsze i najciekawsze. A Tarina jest bezsprzecznie ... dziwolągiem, w dodatku pożądanym przez kolekcjonerów z całego świata. Jako skończony zazdrośnik zatęskniłam za zabawką, która wzbudza emocje tylu osób i gdy pojawiła się możliwość, ściągnęłam ją do siebie. Nie ma to jak odpowiednia motywacja! :D

 

I decided to buy Tarina, because deep down inside I'm a creepy, snobistic slut, whose motivation can be wery low at times. I wanted to have Tarina, because she's desired, sought after and praised by many collectors all over the world. I wanted her, because she's so hyped up. Sad but true.

 

2

 

Lalka jest specyficzna. Sądząc po rysach jej twarzy, to musiała swego czasu flirtować z lalkowym chirurgiem plastycznym, który ją nadmuchał botoksem, uciął to i owo, a na koniec w kilku miejscach ponaciągnął. No i wyszła strasznie nienaturalna dziewucha z noskiem jak groszek, ssawką jak u komara i twarzą w kształcie kajzerki, jeno bez "dupki" na środku  (prawie jak prezydent Duda, ale Tarina jest jednak ładniejsza, no i ma dłuższe rzęsy. Nic to, że wyglądają, jakby je zrobiono z dziczej szczeci). I jeszcze ubrali ją w coś, co śmiało można byłoby założyć na światowy zlot lolitek, jeśli taki gdzieś by się odbywał :)

 

The doll is very artificial in every aspect of her plastic being. She's like a caricature of the real thing. Every part of her seems to yell: "Exagerration is my middle name and I'm ready to attend a kawaii party for kawaii lolitas! Take me there immediately!" Indeed, her hair and outfit are quite unique. She also wears a ton of pinkish and flashy jewellery. There's so much gold and jewels on Tarina, that you have an impression that you should put her in a safe or else she might get stolen :P

 

3

 

4

 

5

 

6

 

7

 

8

 

9

 

9,1

 

9,2

 

9,3

 

Przerysowanie wychodzi jej jednak na korzyść. Po pierwsze – Tarina wyróżnia się wśród reszty moich lalek od Mattel. Prawie wszystkie moje mattelki straszą stonowanymi ubiorami i fryzurami, a ona jest jak rozbryzg neonowej farby na ścianie pałacu Buckingham. Po drugie – wprowadza pierwiastek żeński w mojej bardzo męskiej ferajnie, okupującej witrynę. Po trzecie – wywołuje mieszane odczucia wśród osób, które widziały ją na żywo. Po czwarte – rasowa z niej modelka, co stwierdzam z niejakim przekąsem, bo ciało ma wybitnie nieruchawe.

 

Suprisingly her exagerration is her strongest point. She's like a splash of neon paint on the wall of the Buckingham Palace. She doesn't fit in with the crowd of my other dolls, as none of them is as colorful or avant-garde as she is. She poses like a model, smiles like a Cheshire cat and treads on the hearts of all my Ken dolls, because she was born a heartbreaker :)

 

9,4

 

Właściwie mogłabym napisać tutaj tyradę o tym, jak wrednym i beznadziejnym posunięciem ze strony firmy Mattel jest wyposażanie ładnych lalek w ciała niezdolne do pozowania, ale przyznam się po cichu, że dla mnie zginalność nie jest zbyt ważna. Moje lalki albo stoją w witrynie, albo wyskakują z niej na chwilę na sesje zdjęciowe, przy czym są to sesje portretowe, nie wymagające ze ich strony żadnych skomplikowanych póz. Dlatego nic a nic mnie nie boli, że Tarina ma ograniczony zakres ruchu.


I might be a little in love with her too, as I can't find any week points in her. I don't mind her limited movability because I mainly use dolls for static photo shoots and I don't need them to spin around or bend like contortionists. Flexibility is not my thing. I just need a pretty dolly face around to be happy :)

 

555

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
stary_zgred1
Czas publikacji:
niedziela, 07 sierpnia 2016 17:38

Polecane wpisy

  • Get your motor runnin’, head out on the highway

    W poszukiwaniu świeżych, lalkowych okazów, zabrnęłam w okolice, gdzie wieczorami latarnie świecą tylko połową żarówki, a w ciemnych zaułkach kręcą się długowłos

  • Po łebkach

    Zimno! Podczas porannych dojazdów do pracy okrutnie marznie mi nos. Chciałabym, żeby choć na chwilę wróciło lato. Tymczasem, w chłodnej, jesiennej atmosferze, p

  • Czarno to widzę!

    I znów muszę zacząć od rzeczy mało chwalebnej, czyli brzydkiego uczucia zazdrości i niezaspokojonej żądzy, które lubią robić mi zamęt w głowie. Wszystkiemu wini

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość dollinasindy napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2016/08/07 18:13:56:

    U mnie jest podobnie jeśli chodzi o Barbie- kupuję, cieszę się, a za chwilę wysyłam w świat. Chyba nie jest mi pisane zbierać Baśki :-) Różowowłosa jest rzeczywiście śliczna, też miałam na nią chrapkę, ale finalnie nabyłam inną. :-) Pozdrawiam!

  • Gość sowa58 napisał(a) z *.rev.pcboot.pl komentarz datowany na 2016/08/07 20:21:50:

    O gustach się podobno nie dyskutuje. Koniec i kropka. Mnie się najbardziej podobają rude z zielonymi oczami i ten ciuszek bardzo by takiej rudasce pasował. Tylko pozbawiłabym go różowych dodatków. :)

  • Gość IHime napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2016/08/07 21:38:14:

    Ach, Tarina, utrapienie moje i kochanie. Byłam na tę lalkę chora straszliwie, teraz przeszło w fazę przewlekłą. Strasznie ją lubię, bo wzięła wszystkie różowe stereotypy za pysk, wysmarowała się nimi i poszła bezwstydnie tańczyć na Broadwayu.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/07 22:25:55:

    DollinaSindy - hyhy, Baśki przychodzą, Baśki odchodzą. Zawsze cieszą, kiedy można z nimi chwilę spędzić, ale serce jednak gdzie indziej :)
    Sowo, ale bez tych dodatków kiecka robi się bardzo, ale to bardzo mdła :D
    IHime - no ba! Jak się już zakochiwać, to w charakternych wiedźmach, nie w rozmydlonych kluskach :P

  • Gość Katarzyna Zbieraczka Dziwaczka napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2016/08/08 01:05:55:

    Oglądałam zdjęcia bardzo wnikliwie i tej ssawki komara doszukać się nijak nie mogę :(
    Kicz kiczowi nierówny , a w takim wydaniu ma dużo wdzięku :) . To nie zazdrość i chciwość ale zbieracze pożądanie , normalka :):)

  • Gość INKA napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2016/08/08 08:20:52:

    fajna idealna Pink!

    jedyne cobym zmieniła
    to te szczeciny nad oczami -
    ale spoko - to Twoja niuńka!

    w takim stroju śmiało może
    paradować po Tokyo :DDD

  • Gość madmadzia napisał(a) z 195.206.127.* komentarz datowany na 2016/08/08 09:24:37:

    Zgredziu! toż to headmold steffie - pełną gębą barbioch ;) oryginalna ... i pomyśleć - jak ona wyglądała na początku swej kariery ;D cóż, ewolucja dotyka też lalki!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/08 10:05:36:

    Kasiu, u mnie to niestety chciwość i zazdrośnictwo, wywołane oglądanymi w sieci zdjęciami :)
    Inko - myślałam nad zmianą rzęs, ale boję się, że usuwając je, zrobię jej krzywdę. Z tego samego powodu lękam się je podciąć.
    Madziu - prawda, prawda :) Tak sobie jednak myślę, że podobają mi się i te starsze i te nowsze egzemplarze. Wystarczy ładna buźka i już się lalkolubowi serce ożywia :)

  • Gość Zurineczka napisał(a) z *.adsl.inetia.pl komentarz datowany na 2016/08/08 12:30:05:

    Oj tam oj tam :) zaraz kicz .... ona jest tylko ładna inaczej :))))))))))))
    Tyle różu, perełek, pasteli, cukru w cukrze,.......... że jest błe ..... idealnie :)
    Łapałabym pannę w locie :) a barbiowatych jakoś nie zbieram ha ha :)))))))))))))

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/08 12:48:23:

    Dlatego i ja jej zachciałam. Kiczowata z niej kiczucha, prawie jak lalki z Cepelii, jeno wianka kwietnego na głowie nie ma :P

  • Gość dollbby napisał(a) z *.skybroadband.com komentarz datowany na 2016/08/08 17:39:17:

    Czemu tam od razu kicz ;D Ładna lalka, sam uwielbiam różno -kolorowowłose lalki :D Ta jednak niebyt mi pasuje z racji na mold Steffie, przestał mi się podobać...

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/08 19:34:33:

    A u mnie bytuje tylko jedna Stefcia, więc na razie się nie znudzi. W sumie to raczej nigdy się nie znudzi :P Kocham się w niej bez przerwy od dziesięciu lat :)

  • Gość Urszula Cz.Nardello napisał(a) z *.dip0.t-ipconnect.de komentarz datowany na 2016/08/10 18:11:51:

    Jak dla mnie jest piekna <3 Ale ja jestem bezkrytyczna jesli chodzi o lalki ... ;)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/10 19:15:36:

    Ulu, super, że się podoba :) Wstyd się przyznać, ale lubię wirtualne głaski dla swoich lalek, choć to naturalne, że nie mogą podobać się wszystkim. Wcale się nie dziwię, że jesteś bezkrytyczna. Nawet jeśli wpadnie Ci jakaś paskuda, to umiesz zmienić ją w coś pięknego :)

  • Gość Kida napisał(a) z *.legionowodom.pl komentarz datowany na 2016/09/21 23:32:22:

    Zawsze mi się dziko podobała w necie. Bardziej niż pierwsza Toki Doki. Nie raz "o mały włos" ją kupowałam. Bo mold Stefie, bo orgia kolorów, strój Lolitki, jak napisałaś, bo rzęsy...
    Ale mi się nie udało do tej pory. Chętnie obejrzałabym ją na żywo...

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com