Doll land

Wpis

czwartek, 11 sierpnia 2016

Rozbójnik i panna

Czytywaliście w młodości romanse? Ja - i owszem! Za moich szczeniackich czasów na topie był cykl Margit Sandemo "Saga o ludziach lodu", składający się z 47 tomów. Przeczytałam je wszystkie, niektóre nawet po dwa razy! Jako chytre i przemyślne dziecko, pożyczałam kolejne części z biblioteki, twierdząc, że to "dla mamusi". Rzecz jasna mama o niczym nie wiedziała i pewnego dnia doznała srogiego zadziwienia, kiedy pani bibliotekarka wcisnęła jej z porozumiewawczym uśmiechem kupkę romansowych powieści Jude Deveraux. A musicie wiedzieć, że były to twory literackie jeszcze bardziej pochłaniające niż "Saga o ludziach lodu". O czym przekonałam się, podkradając je na noc i czytając, jak zawsze czyta się literaturę zakazaną, pod kołdrą przy świetle latarki.

 

Did you enjoy reading romance novels as kids? I surely did! When I was young the most popular romantic series among my friends was "The legend of the ice people" by Margit Sandemo, consisting of 47 parts. I was so captivated by the story that I read all of them in no time flat :)

I got them from the local library, but as I was a little ashamed to borrow them (they were labelled as "adult" books), I told the librarian that I was taking them for my mom, who loved romantic stories. The librarian swallowed the hook and one fine day, when my old lady was visiting the library herself, she was offered a pile of books by Jude Deveraux. She was a little puzzled by that, but took the books home anyway. My poor mom didn't have the faintiest idea how I loved romance novels at that time :P

Let me just add that I've managed to engulf the whole pile during the following week. I was reading secretly under my duvet at night time.

 

Książki Jude Deveraux pisane są na jedno kopyto: młoda kobieta w tarapatach poznaje przystojnego nieznajomego, którego na początku nie cierpi, lecz z upływem czasu szaleńczo się w nim zakochuje. Nieznajomy, który zaprząta jej myśli, jest bogaty, odważny, zbuntowany, rycerski, romantyczny, skrywa jakąś tajemnicę, bywa impertynencki i jest typem zdobywcy, który miał w życiu wiele kobiet, lecz nie zaznał smaku prawdziwej miłości, toteż odnajduje go dopiero w chwili poznania głównej bohaterki. Tak to z grubsza wygląda :P

 

All books by Jude Deveraux follow the same pattern: a young damsel in distress meets a handsome stranger, whom she initially dislikes, but as times go by she falls in love with him. The said stranger is always young, wealthy, brave, rebellious, chivalrous and mysterious. He's an imbecile and a knight in shining armor at the same time, and what's most important, he doen't known what love is until he meets the heroine. That's exactly what you can expect from these novels and it doesn't matter which one you choose.

 

Sięgając po dowolną powieść Jude Deveraux można być pewnym jednego - w którymś (nabrzmiałym chucią) momencie pomiędzy bohaterami dojdzie do romantycznego zbliżenia, podczas którego ona straci sukienkę, a on portki, przy czym utrata odzieży będzie związana z jej częściową dewastacją (najczęściej w okolicach klatki piersiowej, gdzie efektownie strzelają guziki). Jak wiadomo wichry namiętności są wrogami wszelkich tekstyliów :)

 

Ah, there is one more thing to mention. Jude Deveraux is famous for juicy moments, so be prepared to read about shirts and dresses being ripped off or even burned. There's so much passion involved that it usually leads to the destruction of clothes. Please, be warned not to laugh too loud if you come across one of such moments - they might be many psychotic fans of Jude Deveraux among us!

 

Wychodząc naprzeciw miłośni(cz)kom romansowej literatury Mattel wypuścił w 2003 roku zestaw podarunkowy, pod nazwą "Jude Deveraux - the Raider", w skład którego wchodziły dwie lalki - Ken, do złudzenia przypominający aktora kina akcji, Lorenzo Lamas'a, oraz jasnowłosa Barbie, uroczo omdlewająca w jego silnych ramionach.

 

In order to meet the expectation of romance-hungry readers Mattel released in 2003 a gift set, known as "Jude Deveraux - the Raider", including two dolls. Ken from this set looked like a hunky twin of Lorenzo Lamas, the star of action films, while Barbie was as sweet, fragile and innocent as a fair maiden can be.

 

 

Lorenzo

 

Oto Lorenzo. Młody, urodziwy i owłosiony jak szop pracz. A ja mam pełen kosz prania w łazience. Ajajaj, przydałby mi się teraz taki Lorenzo, oczywiście do rozwieszania prania na sznurkach. On by rozwieszał, a ja bym nadzorowała, żeby robił to równo/That's Lorenzo in his youth. He's quite handsome, hairy and topless. I know that it's not wise to judge a book by its cover, but I can't help liking Lorenzo's cover very, very much.

 

 

s-l1600 

 

A tu mamy już zestaw, o którym mowa w dzisiejszej notce. Barbie prawie jak Kopciuszek z filmu Kenetha Brannagha, a Ken jak wcielenie grzechu lubieżności/And here's the photo of the couple (taken from the internet auction that I've won). Barbie reminds me of Cinderella from Keneth Brannagh's movie. Ken is more like the epitome of lasciviousness.

 

 

Choć zestaw w stanie NRFB jest przeuroczo kiczowaty i mogłabym paść nim oczy na okrągło, to jako miłośnik prucia pudełek nie mogłam pozostawić go w dziewiczej postaci, bo bardzo chciałam wymacać Kenika. Barbie też, ale z ręką na sercu przyznaję, że gdyby nie "on", to nawet bym na nią nie spojrzała. Nie jest brzydka, o nie, ale to nie moja bajka.

 

Although the dolls look quite exquisite as a NRFB set I didn't have any mercy for this kitchy box and tore it apart in an instant. I very much wanted to inspect mister sexy, err, I mean Ken. Our first touch gave me goosebumps was very satisfying. Barbie was welcome too, but I need to admit that I gave her less attention, as I treated her as a lovely yet not necessary addition.

 

 

28804072282_ec7f78ac9e

 

 I'm too sexy for my shirt, too sexy for my shirt, so sexy it hurts :P

 

Ken "Raider" jest zupełnie wyjątkowy. Tej twarzy nie zobaczymy u innych panów od Mattel, gdyż użyto jej jeden, jedyny raz. Wielka to szkoda! Gdyby przeszczepić face mold Raidera na grunt lalek play line, to sklepy z zabawkami chyba przeżywałyby oblężenie. Tymczasem na rynku rządzą chuderlawi młodzieniaszkowie. Nie twierdzę, że są odpychający, wręcz przeciwnie, ale gdy się ma apetyt na kawał pełnokrwistego chłopa, to takie wymoczkowate typy nie mają szans by zaspokoić rozszalały apetyt. No bo w co tu się wgryzać - na tych chuderlakach nie uświadczysz ani krzty porządnego mięcha. Za to ciało Raidera ...

 

Raider is a very special Ken. He's got a unique face that has never been used again. It's such a pity! Just imagine play line Kens with such divine countenences. People would probably stand in queues to buy them. Don't get me wrong - I have nothing against modern, metrosexual Ken dolls, but sometimes my appetite can't be satisfied with their sweet faces and slim boned bodies. In other words - there are times when I need an atletic hero, whose body gives me shivers.

 

 

1

 

* * *

 

1

 

 * * *

 

1

 

 * * *

 

28613256860_dd982bbf00

 

 * * *

 

28613230960_1b05c7b33b

 

 

Ciało Raidera, jako i jego twarz, jest warte grzechu i jako takie nie powinno pozostawać w ukryciu. Nie na darmo jego nabrzmiałe testosteronem mięśnie próbują rozerwać krępujący je ubiór. W wyobraźni prawie już słyszę trzask pękającego materiału (oby tylko nie była to strzelająca dziura na pupie)!

Gdybym była projektantką Mattel'a, to zrobiłabym z tego Kenika oddzielną postać, uosabiającą jakiegoś leśnego boga czy antycznego herosa. No nie pasuje mu kiczasto-romansowy entaurage. Za bardzo go ... ośmiesza. Z perwersyjnym rozradowaniem stwierdzam, że będę musiała zadbać o stosowne zmiany na własną rękę. A na razie poproszę takiego na wynos w wersji "live" i w większym rozmiarze :)

 

Raider's body is beautifly carved, just like a body of an athlete. It's a shame that it has been covered with so many clothes. According to me this gentleman should remain shirtless in order to shock and tempt ladies with his perfect abs and muscular shoulders. God bless his producers who decided to give him a shirt that opens in such frivolous fashion so that to give you a glimpse of his impressive chest. Raider is, without a doubt, a doll that has the power to animate your senses and desires. He must have been designed by a very sinful person :)

 

 

28877704256_d7a829231c

 

 

Barbie jest przeciwieństwem swojego partnera. On imponuje ciałem wojownika (a konkretniej Max'a Steel'a), ją osadzono na standardowym korpusiku produkowanym po 2000 roku. Jest zatem statyczna, ale nie mam jej tego za złe. Przecież bohaterka romantycznej opowieści nie musi fikać koziołków ani dokonywać cudów ekwilibrystyki. Wystarczy że jest ładna i umie wdzięcznie omdlewać w stresujących sytuacjach.

 

Barbie is the opposite of Raider. He was given the body of a warrior (or to be precise - the body of an action figure known as Max Steel), she is a typical Mattel doll with no extravagant features or additional abilities. Nothing special about her, except the cute face and (seemingly) lovely dress.

 

 

28866870766_a8349ecaf8

 

 

Po wyjęciu z pudełka blondynka pozytywnie mnie zaskoczyła. Wydawało mi się, że będzie paskudna, a jednak ujęła mnie buziakiem. Ciut gorzej z jej strojem, który świetnie wygląda na zdjęciach, ale w rzeczywistości jest zszyty po partacku. Dajmy się jednak uwieść magii zdjęć - w końcu blondynkom z jasną karnacją bardzo do twarzy w zwiewnych, błękitnych sukniach. A jak się ma jeszcze niebieskie oczy z długimi rzęsami, to ho, ho - można nimi wodzić chłopców na pokuszenie! Można też, dla wzmocnienia efektu nieskromnie opuścić ramiączka sukienki, lub też wystawić to i owo na światło dzienne. Oczywiście mam w tej chwili na myśli (białe jak lilie) dłonie, ewentualnie (prześwietlone czerwonymi promieniami słońca) uszy. O innych częściach ciała nie śmiem nawet myśleć, bo jak raz się wyobraźnia rozszaleje, to później trudno ją zagnać do kojca :P

 

The dress looks lovely in the pictures but in reality it's poorly sewn and shapeless. Who sews such stuff? Blind seamstresses? The infamous "Mattel quality" strikes again. It's obvious that the dress is meant to look perfectly while inside the box, not away from it.

Although I'm a little dissapointed with its quality I still admit that it suits the blonde pretty well. Blue-eyed damsels and blue, chiffon gowns were made for each other and that's a fact!

I'm also suprized at how much I like this doll already. I thought that she would be a total train wreck but she's not half bad. Her expression says: "I have something on my mind and it's very naughty! I'll show you, what that is, if you give me a decent price!". Although I'm not sure if I want to know what that offer entails I admit that I might be a little tempted to bargain about it with her.

 

 

2

 

 

28833497421_f949759573

 

 

28293595603_fda63358d0

 

 

2

 

 

2

 

 

Podsumowując: zestaw "Deveraux" to słodki, lalkowy kicz z lekko erotycznym podtekstem, będący ucieleśnieniem banalnej bajki dla dorosłych. Jednak ze względu na obłędną twarz i ciało Kena - Raidera, którego w nim umieszczono i nadspodziewanie pasującą do niego Barbie, znajduję go bardzo kuszącym i godnym pożądania.

 

To sum things up: the Deveraux gift set is a perfect example of sweet kitch combined with mild erotica. It's designed for the adults and it should satisfy the craving of the ones who are not afraid to spice up the hobby.

 

 

3

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
stary_zgred1
Czas publikacji:
czwartek, 11 sierpnia 2016 17:30

Polecane wpisy

  • Get your motor runnin’, head out on the highway

    W poszukiwaniu świeżych, lalkowych okazów, zabrnęłam w okolice, gdzie wieczorami latarnie świecą tylko połową żarówki, a w ciemnych zaułkach kręcą się długowłos

  • Po łebkach

    Zimno! Podczas porannych dojazdów do pracy okrutnie marznie mi nos. Chciałabym, żeby choć na chwilę wróciło lato. Tymczasem, w chłodnej, jesiennej atmosferze, p

  • Czarno to widzę!

    I znów muszę zacząć od rzeczy mało chwalebnej, czyli brzydkiego uczucia zazdrości i niezaspokojonej żądzy, które lubią robić mi zamęt w głowie. Wszystkiemu wini

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość IHime napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2016/08/11 17:59:20:

    Jak zwykle u Ciebie, odśmiałam sobie... kuper, chociaż ten lalkowy zestaw nie zapowiadał takich atrakcji. ;)

  • Gość Zurineczka napisał(a) z *.adsl.inetia.pl komentarz datowany na 2016/08/11 18:31:11:

    Ojej !!!!!!!!!!! ale ciacho :) ja też poproszę w wersji na żywo i większej :)))))))))
    Qurcze ma nawet zarost na twarzy !!!!!!!!! i te bicepsy ........ rewelacyjny koleś !!!!
    Zastanawiające czemu Mattel jak zrobi coś fajnego to jak wygląd Raidera na przykład to potem tego nie wykorzystuje :/ zły Mattel, bardzo zły :/ buuuuu

  • Gość INKA napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2016/08/11 18:50:10:

    no niezły - tylko umyłby tę twarz ;P
    a po co depilował klatę to już nie
    pojmuję - przecież bez owłosienia
    nie iskrzy - zwłaszcza w tekstyliach?

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/11 19:38:44:

    Ihime - jak ja chichrałam wypakowując ten zestaw, to długo nie zapomnę. Rozkosz do kwadratu dla wszystkich zmysłów :) Ktokolwiek toto projektował, musiał być człowiekiem z dużym poczuciem humoru, bo napakował tu kupę elementów śmiechotwórczych :)
    Zurinko, już myślę jak go przebranżowić. Myślę, że byłby świetny jako hoży kamerdyner w tradycyjnym stroju (tylko gdzie ja strój na jego rozmiar znajdę), albo Tarzan :)
    Inko, z niego smoluch na całe życie. Boi się wody i mydła, bo przeżył traumę w młodości. Od tamtych czasów używa tylko toniku i suchego szamponu :D

  • Gość gosiaksz napisał(a) z *.wic0m.net.pl komentarz datowany na 2016/08/11 21:25:54:

    oł maj gad!!!!!!!!!!!!!!! żałuje, że nie jestem Barbie!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/11 21:36:42:

    Oj tam, on podobno tylko w dzień wygląda w miarę znośnie, ale jak się rozbiera na noc, to się stary dziad robi :P

  • Gość Neytiri napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2016/08/11 22:14:17:

    Ten plastikowy facet robi wrażenie. Z niemałym zainteresowaniem obejrzałam jego zdjęcia, nawet z tym makijażem nieco kobiecym przykuwa uwagę i ma swój charakter. Na Barbie też pierwotnie nie zwróciłabym większej uwagi, nie jestem fanką tego typu malunku oczu, ale po bliższym przyjrzeniu się, stwierdzam, że ma ciekawy makijaż i przede wszystkim ładną suknię, wygląda na naprawdę porządnie uszytą. Gratuluję, to prawdziwe perełki :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/11 22:39:59:

    Pomimo wizualnych zgrzytów pasują do siebie. Dziewuszka jest ciut mdła, ale zrzucam to na karb jej roli - w końcu to bohaterka miłosnej opowieści :) A jego chciało mi się już od czasów, gdy po Ziemi chadzały dinozaury i nareszcie zjechał, gdzie jego miejsce.

  • Gość madmadzia napisał(a) z 195.206.127.* komentarz datowany na 2016/08/12 10:01:12:

    fascynuje mnie w mattelu to, jak z jednego molda można wyczarować tyle różnych twarzy :) ta barbie jest naprawdę oryginalna - chociażby dlatego, że nie namalowali jej zamkniętych ust - tylko lekko rozchylone. Moim zdaniem rewelacja - twarz zyskuje od razu - jest interesująca :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/12 10:40:38:

    Prawda, prawda :) Właśnie dlatego sprawiła mi nadspodziewaną przyjemność, bo nie przepadam nadal za moldem Mackie. Jednak w parze ze swoim mężczyzną jest świetna, bo na jego tle wygląda bardzo zwiewnie i delikatnie :)

  • Gość Katarzyna Zbieraczka Dziwaczka napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2016/08/12 19:49:20:

    Wstydzę się :/ .... Nie czytywałam romansów :( Czy coś ze mną nie tak ??? :/ .
    Lalek boski !!! Lamas oryginalny przy nim wymięka :) To zbrodnia przeciwko żeńskiej części ludzkości, że lalek nie wszedł do seryjnej produkcji !!! Basieńka też mi się ogromnie podoba ...

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/12 20:44:30:

    Hyhy, ale to chyba zdrowiej :P Współczesne romanse to taki literacki śmietnik, ani są mądre ani odkrywcze :) Ale dzięki nim ktoś wymyślił długowłosego i sprawił wielką radość zbieraczom lalek.

  • Gość sowa58 napisał(a) z *.rev.pcboot.pl komentarz datowany na 2016/08/12 20:55:51:

    A ciało jest też takie z twardego plastiku jak u Maxa? I czy stopy też ma jak Max takie malutkie? Bo stopy Maxa to porażka, to tak jakby facet 1,80 miał rozmiar buta 39. Facjatę ma zabójczą tylko te oczy trochę za wąskie. ( Ło matko, czy ja jestem już za stara, żeby się męskim ciałem zachwycać?) hi, hi, hi :)

  • Gość Magni napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2016/08/12 22:01:01:

    oessssu nawet nie wiedziałam, że taki Ken istnieje! chcę pożądam i będę śnić nocą, mój typ jak w mordę strzelił *.* jak nie mam Kena u się, tak tego pana na milion upoluję, choćby kosztował pół bjd :) i obśmiałam się przy czytaniu ;) ale Barbie ślicznota, nie taka pipeczka bez ikry jak te zwykłe, ma coś "we tfarzy" takiego romansowego no... takie bajlando w oczach :D i chcę Kena więcej częściej i w ogóle ;)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/13 12:35:53:

    Sowo - cieleśni on i Max są identyczni, co oznacza drobne stopy. Góra rozrośnięta a dół mikry :P
    Magni - ja od sześciu lat go wypatrywałam i na koniec odhaczyłam :) Bardzo mi się go chciało i wszedł w poczet nieruszalnych. Uwielbiam dziada, choć straszny kurdupel.

  • eibhlin666 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/14 23:51:11:

    Najsłabszym ogniwem Max Steela są stopy, łamią się bardzo szybko w łączeniach. (Się musiałam wymądrzyć :P) Kenik ma zniewalający wzrok! Piękny, bez dwóch zdań. Czekam z niecierpliwością na Twoją autorską poprawkę jego ymydżu! To dopiero będzie czad! Mold nadawałby się na więcej wariantów, ale w świecie męskich lalek to nie jest pierwsze marnotrawstwo. Temat rzeka! :(
    Margit Sandemo i jej "Saga o ludziach lodu"! Czytałam! Kilka razy, zawsze płakałam gdy Sol umierała (pomimo iż potem i tak występuje w kolejnych tomach, go figure!) Mama kupowała wszystkie tomy po kolei, potem była w domu "kolejka" do czytania, siostra i ja. Później sąsiadki do 7 piętra, potem koleżanki z pracy mamy... Itd. Dzisiaj seria dumnie stoi na biblioteczce i nikt już o niej nie pamięta :) I niemal każdy egzemplarz jest w stanie kompletnego przeżucia :) Ehh może by tak przeczytać to po raz kolejny?

  • Gość Aya w Świecie Lalek napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2016/08/15 00:43:00:

    O żesz Ty! Ale numer! Romans u Mattela. :O Kiedyś też czytałam sagę o Ludziach Lodu. Nie przeczytałam całej, ale powiedzmy z grubsza... Pożyczałam od koleżanki z pracy i prawie mnie na złą drogę sprowadziła... Ale mniejsza o to. :-) W każdym razie narwani byli tamci panowie i tragiczne losy zgotowali ukochanym damom, które to po upojnych dniach i nocach wreszcie umierały w połogu. Mniej więcej tak to bywało zdaje się. Tej drugiej serii nie czytałam, ale wybitnie obrazowo ją opisałaś. :D Zresztą jak zawsze: krótko, na temat i kwieciście obrazowo. Kocham Twój styl :-) ^_^ Lalki mi się podobają, nie powiem. Po Twoich zdjęciach w ogóle nie domyśliłabym się, że owa sukienka jest tak licho wykonana, bo wygląda bardzo solidnie. Wiesz, tak sobie myślę, że być może to dobrze przemyślano... Skoro i tak odzież w obliczu upojnej nocy jest mało istotna..., po cóż przykładać się do jakości jej wykonania...? Podoba mi się buźka Barbioszki. No a Kenior taki adekwatny do całości. Super lalki. Nie miałam pojęcia, że takie w ogóle kiedykolwiek istniały.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/15 12:39:26:

    Eibhlinn - och nie! To ja go zaraz na stojak wsadzę, bo na razie stoi na własnych nogach. Szkoda, żeby się połamał, choć ciało pójdzie pewnie kiedyś do wymiany. Po cichu się przyznam, że próbowałam jakiś czas temu wrócić do "sagi o ludziach lodu", ale te książki tak się potwornie zestarzały, że nie dałam rady doczytać nawet pierwszego tomu. Na wszystko jest dobry czas, ale czas "Sagi" już dla mnie minął ;) Jak człowiek wydorośleje, to przestaje się głupotami zajmować i bierze się za lalki :P
    Aya - Mattel miał wypuścić więcej setów w serii romansowej, ale jakoś nie wyszło. Ze szkodą dla zbieraczy, rzecz jasna.
    Trochę żałuję, że nie zrobiłam zdjęć tyłu kiecki i chyba to nadrobię, bo zamieszczone zdjęcia są zwodnicze. sukienka rzeczywiście wygląda imponująco od frontu, ale tył to straszne paskudztwo, szczególnie w okolicach zatrzasków.

  • Gość borze napisał(a) z *.gemini.net.pl komentarz datowany na 2016/08/15 12:51:31:

    Co ze mną nie tak, że więcej emocji wywołuje we mnie ta mdła barbiocha? Gdybyś ją chciała kiedyś wyrzucić z domu to ustawiam się w kolejce ;)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2016/08/15 14:35:30:

    Borze - chciałam, naprawdę chciałam ją wywalić, ale ten set bez niej robi się bez sensu, więc muszę porządnie dojrzeć do decyzji, bo jak zawsze, będę płakać kiedy się już mleko rozleje i nie będzie drogi powrotnej.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com