Doll land

Wpis

sobota, 01 lipca 2017

O ostrym bzykaniu i zadzieraniu kiecki w nieodpowiednich momentach

Za każdym razem, kiedy słyszę gdzieś melodię popularnej piosenki „Mam tę moc”, biorą mnie niekontrolowane drgawki, jeszcze silniejsze niż w przypadku „Last Christmas” Georga Michaela. Niewinny utwór z filmu „Frozen” działa na mnie wybitnie drażniąco – nie jestem w stanie znieść go dłużej niż kilkanaście sekund. Samego filmu też nie dałam rady obejrzeć i wyszłam z kina po mniej-więcej pół godziny. Dobrze, że za sprawą jednej z facebookowych rozdawajek bilety były za darmo!


Kiedy w sklepach zaczął się wysyp lalek wzorowanych na bohaterkach „Frozen” z początku badawczo im się przyglądałam, zastanawiając się nad zakupem jakiejś ładnej Elzy. Oczywiście zanim się porządnie namyśliłam najurodziwsze egzemplarze były dawno wykupione, a po sklepach rozpanoszyły się Elzy od Hasbro, które z urody były zupełnie podobne do rozjechanej żaby. Moje chęci zakupowe uwiędły i wyschły na wiór, więc odpuściłam sobie wszelkie zakusy i zapomniałam, że kiedyś męczyły mnie podobne ciągoty.


Kiedy już w sercu zapanowała słodka obojętność, na dwóch aukcjach internetowych objawiły się Elzy, które teoretycznie mogłabym do siebie zaprosić, choć nie czułam ku nim poprzedniej mięty. Mimo wszystko zadecydowałam o udziale w jednej z licytacji, zakładając, że prawdopodobnie i tak mnie ktoś mnie przebije. Oczywiście istniała szansa, że aukcją nie zainteresuje się pies z kulawą nogą i lalka trafi do mnie za śmieszną cenę, ale jako pesymista, zawsze wypatrujący za horyzontem burzowej chmury, nie bardzo w tę opcję wierzyłam.


A jednak po raz kolejny muszę zakrzyknąć „A jednak!” Elzie pisane było zostać moją kolejną domowniczką. Koniec końców, wcale tego nie żałuję, bo przeżywam ostatnio fascynację 16-calowymi lalkami od Disney Store. Nie wszystkie chętnie widziałabym u siebie, ale dla jakichś dwóch-trzech chyba znalazłabym miejsce. Jeśli portfel będzie kiedyś łaskaw odpowiednio spuchnąć, to pokuszę się o ściągnięcie królewny Śnieżki i, być może, dużej Gertrudy?


 

1

 

Póki co Elza jest jedyną lalką w skali 1-16, którą mam u siebie. Do Tonnerek, podobnych jej wzrostem, kompletnie nie mam serca, a BJD wolę w większym wymiarze. To oznacza, że Elza jest trochę samotna, bo nie pasuje ani do lalek barbiopodobnych ani do żywicowych olbrzymów. Znaczy – narzeczonego sobie Elza wśród moich lalków nie znajdzie!

 

Jej uroda nie pozostaje, mimo to, niezauważona. Co gorsza, ściągnęła już stado adoratorów i to całkiem spore, co o mały włos nie skończyło się dla mnie boleśnie. Amanci Elzy byli przybrani w czarno-żółte stroje, wydawali dźwięki jak kołujące Messerschmitty i mieli wygląd srogich rozbójników. Elza okazała się świetnym wabikiem na szerszenie.


Szerszonki to owady, których bardzo się boję i unikam jak mogę, jednak podczas ostatniej ogródkowej sesji fotograficznej ich obecność zauważyłam dopiero wtedy, kiedy jeden nieziemsko spasiony egzemplarz przeleciał mi tuż nad uchem. Dwaj jego koledzy krążyli leniwie w pobliżu, a w koronie pobliskiego drzewa uwijały się kolejne sztuki. Kiedy do mojego mózgu dotarło, w jakim towarzystwie się obracam, skoczyłam na równe nogi, zadarłam kieckę prawie po pas (była dość szeroka i podczas ucieczki plątałaby się miedzy nogami) i łamiąc wszelkie zasady rozsądnego zachowania pognałam z wrzaskiem do domu, wymachując na wszystkie strony łapami. Lalka została na trawniku, nieświadoma grozy sytuacji, a bzyczące towarzystwo z ciekawością robiło wokół niej kółka w powietrzu. Tu powinnam wspomnieć, że dwaj pasiaści wojownicy poczuli się w obowiązku eskortować mnie do drzwi domu, ale na szczęście żaden z nich nie wpadł na pomysł składania wizyty ani nie próbował wtykać mi żądła, gdzie nie trzeba.


Odważyłam się wyjść po Elzę późnym wieczorem, kiedy szerszenie odleciały już do swojego gniazda i w powietrzu nic złowieszczo nie bzyczało. Dopiero podczas ostrożnego skradania się w pobliże porzuconej samotnie lalki  przypomniało mi się, że w przypadku spotkania z prążkowanymi indywiduami powinno się zachować spokój i nie wykonywać gwałtownych ruchów, żeby nie sprowokować ich do ataku.

 

1

 

* * *

 

1

 

* * *

 

1

 

* * *

 

1

 

* * *


1

 

* * *

 1

 

* * *


1

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
stary_zgred1
Czas publikacji:
sobota, 01 lipca 2017 14:56

Polecane wpisy

  • Upadek

    Bójta się, bo będzie staroć! Już uraczyłam nim ludzi na grupach facebookowych i jeszcze mi mało, więc glebnę go jeszcze i tu. Takie na mnie zrobił wrażenie! Co

  • Bazarowe bidy

    Uwaga! Poniższy wpis zawiera zdjęcia i wyrażenia, które nie nadają się dla oczu delikatnych, łatwo gorszących się osób. Moim zdaniem są to rzeczy dość niewinne,

  • Niedługo, niekrótko, a w sam raz

    Nie minęło wiele czasu od chwili, gdy z honorami usadziłam na półce pierwszego Lukasa Mavericka, a tu do domu pcha się następny i to ten właściwy, czyli z dawie

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • fg2002 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/01 15:50:08:

    Fajnie piszesz, ale to nie mój temat. Szkoda. - Ale dziewczyny lubię bo one są erotyczne.

  • Gość szara sowa napisał(a) z *.rev.pcboot.pl komentarz datowany na 2017/07/01 18:20:56:

    Sorki, wyobraziłam sobie Ciebie z tą zadartą kiecą i poleciały mi łzy ze śmiechu. Szerszenie w przeciwieństwie do os nie są skore do ataku. Siedziałam pod drzewem, z którego spijały sok, żaden się mną nie zainteresował. Wolały wyborny napitek ;) Co do Elzy to nie przejawiam najmniejszego pragnienia posiadania. Mam za to taką małą, Annę w wydaniu dziecięcym, o całkiem sympatycznej mordce. Miłego weekendu bez towarzystwa szerszeni. :)

  • Gość Rubinowy_Dom napisał(a) z *.gdansk.vectranet.pl komentarz datowany na 2017/07/01 22:03:28:

    Pyszczek ma sympatyczny.
    Szkoda, że jest postacią z Disneya.

  • Gość Dłubaniny lalkowe napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2017/07/01 23:35:31:

    Sympatyczna panna.Jednak opowieść o ucieczce przed szerszeniami i to z zadartą kiecką...hit wieczoru.
    Pozdrowienia.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/02 09:02:16:

    fg2002 - :)
    Sówko, one nie wyglądały na spokojne. Pewnie je rozdrażniłam gwałtownymi ruchami. Latały wkoło domu jak odrzutowce z pół godziny.
    Rubinowy domu, i dlatego poszła się "sprzedać" na Facebooku :P Zbieram na coś innego i Elza mi trochę w tym pomoże :)
    Dłubaniny lalkowe - z boku to pewnie zabawnie wyglądało, ale dla mnie to była walka o niepokąszony zadek :D

  • Gość gosiaksz napisał(a) z *.wic0m.net.pl komentarz datowany na 2017/07/02 13:42:49:

    a jednak "ma te moc!" (tak na marginesie, to zaatakowały Cię samice szerszeni...bo to głównie one prowadzą proceder rabunkowo- łupieżczy)
    film obrzydł mi serdecznie, bo w tamtym roku od stycznia do czerwca co dzień był nieodłacznym i ulubionym towarzyszem zabaw mojej Justynki
    Elsa ładna! fajnie, że ją masz!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/02 17:00:01:

    Gosiu, brrr, jakie te samice były przerażające. Buczały, jakby chciały spuścić bomby. Szczęśliwie nie widuję ich często w pobliżu. Chyba przyleciały podjeść sobie żywicy z drzewa, któremu podcinałam niedawno gałęzie. Żywica już zakrzepła, więc nie przylatują podjadać (i dobrze, bo strach psa na ogródek na siusiu wypuszczać)

  • Gość Zurineczka napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2017/07/02 18:15:18:

    Padłam :) rejterada przed szerszeniami rozwaliła system :))))
    Elsę takową posiadam i nie zamierzam oddać za żadne fanty :) Panna niezmiernie mi się podoba i jej siostrę Anne tez zapobiegliwie już nabyłam i zacieszam jak gupik :)
    Pp Twoim poście jestem w trybie awaryjno poszukiwawczym że tak powiem :/ myślałam, że udało mi się już wszystkie doże dziewczyny od Disneya przygarnąć a tu czytam, że są jeszcze inne !!!! ja mam te dwie wyżej wspomniane plus Roszpunka i Tiana , wiesz jakie jaszcze są ? Teraz spokoju nie zaznam :) buuuu puki innych nie adoptuje . Ta seria lalek bardzo przypadła mi do gustu :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/02 18:21:20:

    Zurineczko - podczas ucieczki nie myślałam logicznie.Chodziło tylko o to, żeby jak najszybciej dać drapaka :) Szerszonki to dla mnie spełniony koszmar.
    Ze smutkiem stwierdzam, że lalek od DS w rozmiarze 16' i 17' jest strasznie dużo - w dużej skali wydano wszystkie księżniczki, a ponadto książąt złoczyńców.

  • Gość olla123 napisał(a) z 46.235.127.* komentarz datowany na 2017/07/02 20:47:33:

    Skoro owad przeleciał koło Twojego ucha, to nie do końca jestem pewna, czy to Elza jest ich wabikiem :)))
    Przyznaję, że też przechodzę koło sklepowych półek z Elzami i Annami bez najmniejszego spojrzenia, ale widok Twojej Elzy na zdjęciach jest bardzo przyjemny :-)

  • Gość Zurineczka napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2017/07/02 21:25:43:

    Łomatko !!! chcesz powiedzieć, że tych konkretnych lalek jest tak dużo !! i jeszcze chłopy !!!! Gdzie ich szukać ? Pewnie evilbay :/ a ja tam po omacku , że tak powiem się poruszam :/ No i co ja teraz biedna kobieta zrobię ? Nieszczęśliwa będę :/ buuuu

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/03 08:37:09:

    Ollu, wcale nie byłam przekonana, co do tej Elzy, ale w dużej wersji jest bardzo przyjemna dla oka.
    Zurinko, to nie ma co zwlekać - trzeba w końcu wygrać jakąś większą sumę w Lotka ;)

  • Gość napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2017/07/03 15:04:01:

    Wyjątkowo ładna ta Elza, taki dopracowany makijaż, i przezroczyste dłonie. Fajna.
    Co do szerszeni, to sztywnieję jak zobaczę jednego... mając zawsze przed oczami wielkie kęsy wygryzione w jabłkach u babci w ogrodzie.

  • Gość Urszula Cz.Nardello napisał(a) z *.dip0.t-ipconnect.de komentarz datowany na 2017/07/03 15:09:41:

    Sliczna <3 ja mam dwie wielkosci Barbie i pewnie obie przemaluje :)

    Czy dobrze mi sie wydaje ze juz ja sprzedalas? :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/03 15:18:30:

    Gościu miły, takie zesztywnienie jest bezpieczniejsze niż szaleńcze rzucanie się i wrzaski, bo nie kusi szerszonków do ataku :)
    Urszulko, nie zdzierzyłam i rzeczywiście rzuciłam ją "na rzeź" :P

  • Gość Katarzyna Zbieraczka Dziwaczka napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2017/07/04 01:18:17:

    Bronię się przed Disneykami jak mogę ( przecież przed czymś powinnam) ale Ona jest taka cudna !!! ZGROZA !!! Oglądałyśmy dzisiaj z Zuri zdjęcia jej krewniaków w sieci .
    OBŁĘD pani Popiołkowa, obłęd !!!! Piękne są !!!! :(
    W obliczu zagrożenia szerszeniowego można stracić zdrowy rozsądek , można . Rozumiem to .

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/04 08:42:32:

    Oj Kasiu, disnejek to ja przecież wcale nie lubię, a na przekór temu - mam, i to całkiem sporo. Te w skali barbiowatej są mi dość obojętne, ale babiszony i chłopiszony o nietypowym wzroście jednak bardzo kuszą :(

  • dollbby napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/09 00:01:08:

    Ja swoja przygodę z Frozen kończę na 30stce od Disney Store, znaczy na Elzie, Elsie czy jak już kto woli :D

  • Gość mangusta napisał(a) z *.man.tk-internet.pl komentarz datowany na 2017/07/09 14:18:10:

    Ja się ostatnio zapatrzyłam na jakąś Elsę na Allegro. Fajnie ktoś ją sfotografował i zaczęłam myśleć, że dobrze byłoby jej z czarnymi włosami... Co do filmu, oglądałam go raz będąc w hotelu, gdzie w pokojowym tv odbierał tylko Polsat i akurat leciało. Zupełnie nie rozumiem powodzenia tej bajki, aż się zaczęłam zastanawiać, co ze mną nie tak...

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/10 09:26:31:

    Dollbuś, jak ja się napatrzyłam na te 30-tki! Fajne były, ale jak zwykle miałam ochotę na odmianę :P
    Mangusto, ja jej jakoś w czarnych nie widzę, bo mam za płytką wyobraźnię :P A bajki nie zdzierżyłam, bo to jednak produkcja dla znacznie młodszych dzieci niż prawie czterdziestoletnia baba :D

  • Gość Ania z DSH napisał(a) z *.centertel.pl komentarz datowany na 2017/07/11 12:52:11:

    Nie zostawiłabym lalki samej w trawie, a tym bardziej na pastwę szerszeni, choć teoretycznie nic nie powinny lalce zrobić ;-) To jedna z ładniejszych Elz, jakie widziałam, lalek od Hasbro w ogóle nie lubię... Co jedna do brzydsza :-)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/13 07:15:27:

    Aniu, kiedy koło mnie zabzyczało, to o lalce kompletnie zapomniałam. Liczyła się tylko szybka ucieczka :)

  • Gość Aya w Świecie Lalek napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2017/07/15 00:45:22:

    Trzeba było zacisnąć zęby i obejrzeć film - po nudnym wstępie jest bardzo momentami bardzo śmieszny i kończy się morałem. Ja z kolei polubiłam Frozen, a szczególnie Olafka. Mogę oglądać na tym filmie tylko jego :D . Olafek jest moim ukochanym bałwankiem i nie ma zmiłuj, że mi kiedykolwiek ta miłość przejdzie! Ja już teraz, oczyma wyobraźni, na słowo "bałwan", nie widzę tradycyjnego bałwana, tylko O L A F K A! Olafek zaczął konkurować z moją drugą połówka... Robi się gorąco. Nawet przytaszczyłam sobie do domu z SH figurkę Olafka i stoi na ważnym miejscu... ;-) Ufff, wyrzuciłam to z siebie :P

    A Twoja panna jest faktycznie śliczna i poza tym bardzo bliska filmowej postaci.

  • Gość Aya w Świecie Lalek napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2017/07/15 00:47:41:

    A! No i w ferworze opowiadania o Olafku zapomniałam o najważniejszym: SZERSZENIE! jejku, uważaj na siebie, z nimi nie ma zabawy :-( Dobrze, że nic Ci nie zrobiły!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/15 08:03:02:

    Uważam, bo znam ja ich złe czyny. Mamę jeden ukąsił - ręka jej spuchła jak balonik i oczywiście bardzo bolała. Dlatego jeśli jakiś przyjdzie do domu, to tłuczemy go bez litości.

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com