Doll land

Wpis

wtorek, 18 lipca 2017

Trup z szafy

Urlop to taki cudowny czas, kiedy w końcu można porządnie się wyspać i, co równie ważne, wysprzątać mieszkanie na glanc. Nie, wcale nie żartuję, bo naprawdę lubię latać po chałupie ze ścierą i mopem, a w dni robocze nie za bardzo mam na to szansę.


Przy okazji gruntownego odkurzania podłóg, mycia okien i doprowadzania do stanu czystości wszelkiego pozostałego dobytku jest też czas na spokojne przejrzenie trupiarni lalkowej i przypomnienie sobie o kilku nieboszczkach, które chciałyby w końcu wyleźć z pudła hańby na boży świat.

 

Skoro w ostatniej notce objawiła się Sindy, postanowiłam pociągnąć jeszcze przez chwilę temat lalek od Pedigree i upublicznić koleżankę panny S., czyli Marie.

 

1

 

Patrząc obiektywnie, Marie nie miała najmniejszych szans, by zrównać się z Sindy poziomem popularności. Oczywiście była niebrzydka, ale nie dostawało jej atrybutów śliczności, których Sindy od zawsze miała w nadmiarze. Zresztą co w tym dziwnego, to przecież Sindy była główną lalką linii, więc niejako należało jej się wszystko, co najlepsze - najlepsza twarz, najwięcej miejsca w folderach reklamowych i najbogatsza gama ubranek i akcesoriów, włączając w to najlepszą przyjaciółkę, która pełniła funkcję dodatku do "właściwej" lalki.

 

Mimo "oryginalnej" urody Marie kupiła mnie swoim szelmowskim wyrazem twarzy i dwuznacznym uśmiechem. Ciut mniej przyciągnęły mnie jej rude (Ble! Fuj! Ble!) włosy, co jednak zostało zrównoważone przez stan garderoby, a konkretnie przez to, że zachowała swoje oryginalne buty (Buty! Yeah! Mogę mieć ich na kopy).

 

Marie sporo przeszła w życiu. Widać to po stanie jej włosów i zębów. Bardzo ubolewam nad nakłuciami, widocznymi w jej ustach i kwalifikuję je jako jedną z najcięższych zbrodni przeciwko lalkom, za którą paskudnym psujom należałyby się porządne bęcki. Wyrwane włosy można uzupełnić przez reroot, pomazaną twarz da się uratować z pomocą żelu Benzacne, ale nakłutej ostrym narzędziem lub poszczerbionej czyimiś zębami gumy i plastiku nie da się doprowadzić do stanu idealnego, nie posiadając specjalistycznych narzędzi (jak specjalne nagrzewarki). Rany kłute i szarpane zostają w większości przypadków na zawsze.

 

 

1

 

* * *

 

1

 

Przed ściągnięciem Marie zastanawiałam się, czy laleczka będzie różnić się jakoś drastycznie od Sindy pod względem ciała. Oczywiście bezpodstawnie, bo idea, która stoi za większością  "najlepszych przyjaciółek najważniejszej lalki w serii", polega na tym, żeby lalki mogły bezproblemowo wymieniać się ciuszkami.

 

Kolorystyka Marie jest wręcz stworzona do tego, by umieszczać lalkę w zielonym otoczeniu. To z kolei sprzyja, by ruszyć się z wysprzątanej chałupy do zarastającego chwastami ogródka, gdzie, wśród rzędów sałaty i innych warzywno-kwietnych dziwotworów, skrada się potwór o czarnym podniebieniu i gorącym języku.

 

1

 

* * *


1

 

* * *

 

1

 

* * *

 

1

 

Potwór nie ma litości, kiedy idzie o spacer. Wymusza, by rzucić lalki w kąt, wziąć do ręki smycz i pognać w kierunku pobliskiego lasu, gdzie można biegać po ścieżkach, wąchać ściółkę i tarzać się na mchu. I to właśnie są czynności, dzięki którym urlop jest tak genialną rzeczą. Lalki są fajne, ale żywe, włochate i nieco śmierdziuchowate towarzystwo jest co najmniej sto razy fajniejsze :)

 

1

Człowieku, szybciej! Las czeka, smycz czeka, ja u furty już z piętnaście minut przestępuję z nogi na nogę, a ty się lalkami zabawiasz!


1

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
stary_zgred1
Czas publikacji:
wtorek, 18 lipca 2017 17:05

Polecane wpisy

  • Get your motor runnin’, head out on the highway

    W poszukiwaniu świeżych, lalkowych okazów, zabrnęłam w okolice, gdzie wieczorami latarnie świecą tylko połową żarówki, a w ciemnych zaułkach kręcą się długowłos

  • Po łebkach

    Zimno! Podczas porannych dojazdów do pracy okrutnie marznie mi nos. Chciałabym, żeby choć na chwilę wróciło lato. Tymczasem, w chłodnej, jesiennej atmosferze, p

  • Czarno to widzę!

    I znów muszę zacząć od rzeczy mało chwalebnej, czyli brzydkiego uczucia zazdrości i niezaspokojonej żądzy, które lubią robić mi zamęt w głowie. Wszystkiemu wini

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość INKA napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2017/07/18 21:03:28:

    nie znałam takiej Marysieńki, ciekawa!

  • Gość Rubinowy_Dom napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2017/07/18 21:50:44:

    A ja kocham rude włosy u lalek.
    I te pasujące jej fioletowe oczka.....

  • Gość manhamana napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2017/07/18 21:55:16:

    Śliczna jak coś to wiesz!

  • Gość szara sowa napisał(a) z *.rev.pcboot.pl komentarz datowany na 2017/07/18 22:00:02:

    Z tych dwojga z pewnością wybrałabym Marie. Futrzak niech sam sobie lata po ogrodzie. Wolę koty, bo nie zawracają głowy z wyprowadzaniem. No chyba, że jest to wyprowadzanie z równowagi ostrzeniem pazurków na nowym fotelu. ;)
    Nie miałam pojęcia o istnieniu tej lalki. A co do włosów, to co Ci się nie podoba, kolor czy jakość? Ogromnie lubię rudzielce, choć fioletowe oczy to prawdziwy eksperyment.
    Proszę o następnego "trupa" z szafy, ogromnie lubię poznawać nowe lalki. :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/18 22:08:18:

    Inko, one chyba nie były u nas popularne
    Agutek, jak leci na urlopie? Ja akurat rudych wybitnie nie lubię, no ale skoro już laluchon ma na głowie ten kolor, to skalpować nie będę ;)
    Magdu, no ba!
    Sówko, jakże to tak? Futrzak bombarduje miłością, a lalka to tylko rozrywka. Nie umiem wybrać między kotami a psami - i jedne i drugie kochają swojego człowieka bez granic :)

  • Gość napisał(a) z 91.222.24.* komentarz datowany na 2017/07/20 08:42:30:

    Ach, te fiołkowe oczy... Śliczna jest I ruda na dodatek, miód na me serce. Piękna Marie. A i kudłatek sympatyczny, nie dziwię się że tupie pod bramką jak spacer obiecany a pani się bawi

  • Gość mamidana napisał(a) z 91.222.24.* komentarz datowany na 2017/07/20 08:43:22:

    Ten gość wyżej to ja

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/20 10:23:12:

    Mamidano, jak ja bym ją kochała, gdyby miała włosy w innym kolorze! Bo ja rudych to nie bardzo, oj nie bardzo :)

  • Gość olla123 napisał(a) z 46.235.127.* komentarz datowany na 2017/07/20 14:43:09:

    Bardzo ciekawa laleczka a ten zestaw rudo-fiołkowy zachwycający! Lubię psy i pewnie też bym pognała z nim na spacer a potem robiła lalkom zdjęcia :)))
    Pozdrawiam serdecznie!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/20 17:16:14:

    Ollu, właśnie tak się stało - polecieliśmy z sierściuchem na spacer, a fotografowane zostawiłam sobie na później, ale zrobiło się ciemno, więc już nie poszalałam z aparatem. Zresztą i tak tego nie żałuję :P
    Pozdrawiam urlopowo :)

  • Gość Katarzyna Zbieraczka Dziwaczka napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2017/07/20 20:25:20:

    Jak dobrze, że rudzielec też ma wakacje :) Tyle czasu mieszkać w szafie.....

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/20 21:55:34:

    Kasiu, niektórzy lubią cieple, ciemne miejsca

  • Gość Aya w Świecie Lalek napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2017/07/21 02:49:06:

    Ja tam lubię takie Biedne Stworzonka z przeszłością. Współczuję ich losowi i akceptuję przeszłość. Trudno, stało się, trza złagodzić skutki nieprzyjemnych poczynań młokosów i kochać. Zatem kochaj ją ile wlezie - ja bym kochała ;-)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/21 07:46:53:

    Kocham, kocham, kocham, kocham. No nie da rady, jednak nie kocham :P

  • Gość dollbby napisał(a) z *.range109-149.btcentralplus.com komentarz datowany na 2017/07/24 00:56:04:

    Uroku jej nie brakuje! Co do sprzątania to fakt, odszczurzenie chałupy rzecz dobra i potrzebna!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/24 13:05:20:

    Odszczurzenie trwa :) Już niedługo będzie dużo mniej lalek w domu :)

  • Gość Kida napisał(a) z *.legionowodom.pl komentarz datowany na 2017/07/25 20:24:51:

    Może masz ochotę wpaść do mnie i posprzątać? ;-) Ja już straciłam nadzieję na to, że kiedykolwiek ogarnę moje mieszkanie... Nawet lalki kurzem porosły ;-S Czasu brak. Sił brak. Celu brak.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/07/27 11:20:25:

    Kido, boję się, że sprzątając zaśliniłabym półki

  • Gość Metka napisał(a) z *.adsl.inetia.pl komentarz datowany na 2017/07/31 18:16:11:

    Bardzo fajna laleczka. Trzeba przyznać, że ma ciekawą tę twarzyczkę. :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/08/02 15:29:30:

    Mmm :) Takie są najlepsze, zapamiętywalne i warte zdobywania :)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com