Doll land

Wpis

sobota, 07 października 2017

Po łebkach

Zimno! Podczas porannych dojazdów do pracy okrutnie marznie mi nos. Chciałabym, żeby choć na chwilę wróciło lato. Tymczasem, w chłodnej, jesiennej atmosferze, przerywanej co jakiś czas posikiwaniem z chmurek, cieszę się towarzystwem rudowłosej „słonecznej” panienki, czyli Solariane.


 

1


 * * *


1

 

* * *

 

1


Lalki Solariane, pieczętujące się stempelkiem „Camay” to nic innego jak taniutkie klony lalek Tammy, bardzo popularne w latach 70 i 80-tych na terenie zachodniej Europy. Od oryginałów różnią się przede wszystkim prostotą wykonania – ich ubożuchne, odlane z pustego plastiku ciała, są lekkie i podatne na uszkodzenia. Za to łepetyny to już inna bajka i to akurat z tych bajek, które czyta się z przyjemnością. Główki są odlane z gumy i bogato rootowane. Czupryny są miękkie i miłe w dotyku - aż chce się je trochę poczochrać ;)


Wiedziona skruchą, iż większość moich notek o lalkach jest uboga w fakty historyczne i pisana „po łebkach”, zadecydowałam, że tym razem włożę w swoją blogową paplaninę trochę więcej pracy i spróbuję odgrzebać jakieś ciekawe, a ogólnie nieznane fakty o Solariankach. Doszukałam się mizernej garsteczki, bo choć lalki te są znane i wzbudzają u zbieraczy ciepłe uczucia, to jednak nikt nie próbował ich dotąd skatalogować.  Stąd fakty o nich, nie zawarte w pierwszych akapitach mojej notki, przedstawiają się następująco:


Opakowanie. W zależności od kraju sprzedaży Solariane były dostępne w opakowaniu lub bez. Zresztą „opakowanie” to chyba za dużo powiedziane, bo chodzi o przezroczystą saszetkę bez żadnych oznaczeń. Wersje saszetkowe były rozprzestrzenione głównie we Francji. W Niemczech Solariane sprzedawano bez opakowania, w sklepach „dzianinowych”, handlujących akcesoriami do robótek ręcznych. Kiedy gospodyni domowa szła do takiego sklepu zaopatrzyć się we włóczkę (bo na przykład chciała zrobić ukochanemu wnuczkowi sweterek na drutach), to przy okazji mogła dokupić też lalkę. Jak podają źródła internetowe Solarianki dołączano także jako „gratisy” do zestawów, zawierających wzory robótek na drutach i szydełku, czyli były to typowe lalki „do obdziergania”.

 

Proponowane wzory ubranek mogły wyglądać tak, jak na zdjęciach użytkownika Flickr o pseudonimie Freddycat1:

 

1

 

* * *

 

1

 

* * *


1

Link do konta Freddycat1, skąd pobrałam zdjęcia: https://www.flickr.com/photos/15157516@N02/


Nazwa. We Francji na lalkę mówiono – Solariane, w Wielkiej Brytanii – Camay, w Niemczech – Pagine. Nazwa Pagine wzięła się od marki włóczki, do której dołączano lalkę w gratisie.


Dystrybutor. Firma Prisunic,  zarządzającą dość popularną (szczególnie we Francji) siecią sklepów, w których sprzedawano niedrogie towary codziennego użytku: ubrania, utensylia kuchenne, AGD z niższej półki itp.


Wygląd lalek charakteryzował się dużą powtarzalnością – oczy były niezmiennie szare, z identyczną liczbą rzęs na górnej powiece (trzy rzęski). Włosy – krótkie, zebrane w zgrabną kopkę, która nie bardzo dawała się ułożyć w inny kształt, z powodu krótkości kosmyków. Kolory włosów - od blondu po kruczą czerń. Dziś najtrudniej jest upolować blondynkę. Główki wykonywano z gumy, ciało – z twardego plastiku, pustego w środku. Makijaż nanoszono natryskowo, za pomocą aerografu, za wyjątkiem rzęs i brwi, które malowano ręcznie.


Ubranka. Niektóre z lalek były wyposażone w materiałowe ubranka. Najpopularniejszym i bardzo często przewijającym się na fotografiach w sieci strojem było niebieskie body z białą oblamówką. Ubranka haniebnie farbowały, o czym przekonałam się dość boleśnie, piorąc trykoty swojej lalki. Farby, których użyto do nadania koloru szmatkom, nie wytrzymują kontaktu z wodą i puszczają sok, który natychmiastowo wżera się we wszystkie białe elementy. Co gorsza, jeśli ubranko długo pozostawało na lalce, to na bank będzie ona upstrzona ciemnymi plamami.  


Oznaczenia. Na główce brak klejma, natomiast na plecach umieszczono logo firmy „Camay” oraz informacje o miejscu produkcji – „Hong Kong”


Ze smutkiem stwierdzam, że nie wygrzebałam już więcej informacji z sieci ani z literatury. Kloniki to wciąż czarna dziura na lalkowej mapie wszechświata. Być może udałoby mi się znaleźć trochę wiadomości o nich w jakiejś lalkowej encyklopedii, ale do tej pory żadna  nie powstała. Jedynymi pozycjami, poświęconymi klonom są bardzo trudno dostępne książki, autorstwa lalkowego pasjonata z Flickr, które w ekspresowym tempie zniknęły z serwisu Amazone i teraz trudno je dostać:


 

1

 

* * *


1



Na koniec pozwolę sobie podać kilka linków do stron bogatych w zdjęcia tych laleczek. Są to głównie blogi francuskojęzycznych pasjonatów lalek, którzy mają godne zazdrości kolekcje:

 

http://nadette62.skyrock.com/3260736878-poupee-Camay-Hong-Kong.html

http://catinette57.skyrock.com/tags/eYuGbwW93FF-Camay.html

http://lescathydisa.skyrock.com/tags/fHaIxR9Ju4Q-solariane.html

http://poupeemod-elle.skyrock.com/tags/jIQEIm4IaPc-Solariane.html

 

1

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Kategoria:
Autor(ka):
stary_zgred1
Czas publikacji:
sobota, 07 października 2017 15:39

Polecane wpisy

  • Upadek

    Bójta się, bo będzie staroć! Już uraczyłam nim ludzi na grupach facebookowych i jeszcze mi mało, więc glebnę go jeszcze i tu. Takie na mnie zrobił wrażenie! Co

  • Bazarowe bidy

    Uwaga! Poniższy wpis zawiera zdjęcia i wyrażenia, które nie nadają się dla oczu delikatnych, łatwo gorszących się osób. Moim zdaniem są to rzeczy dość niewinne,

  • Niedługo, niekrótko, a w sam raz

    Nie minęło wiele czasu od chwili, gdy z honorami usadziłam na półce pierwszego Lukasa Mavericka, a tu do domu pcha się następny i to ten właściwy, czyli z dawie

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość INKA napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2017/10/07 17:26:03:

    fotki z katalogami - świetne!
    główki i mnie by zawróciły
    w głowie bez litości :)))

  • Gość Urszula Cz.Nardello napisał(a) z *.dip0.t-ipconnect.de komentarz datowany na 2017/10/07 17:42:35:

    Bardzo dziekuje za kazde slowo o tych laleczkach :) Zawsze z przyjemnoscia czytam o czyms czego nie wiem a co dotyczy lalek ,ktore mam.

    Ja sama mialam ich 4 ale dwie oddalam w dobre rece a dwie zostaly w kolekcji :) Bardzo je lubie <3

  • Gość Szara Sowa napisał(a) z *.rev.pcboot.pl komentarz datowany na 2017/10/07 17:55:38:

    Brawo TY! I wielkie dzięki za dokonana pracę na rzecz dowartościowania kloników. Laleczka cudnej urody. Nie pogardziłabym żadnym kolorem włosów, a co dopiero rudym. Skoro było tak dużo to gdzie się podziały? CHCĘ! Nie ważne pod jakim imieniem, byle była. W przyszłe wakacje koniecznie muszę się wybrać na ten "zachód" i zdobyć. Szkoda, ze dziś nikt nie chce rozdawać lalek jako gadżetów reklamowych. :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/07 18:46:43:

    Grażynko, gdybym dostała taki katalog w ręce, to od razu bym go przekazała do ciebie - bo miałabym pewność, że umiałabyś odtworzyć wszystkie retro-stroje dla tych lalek!
    Urszulo, aż cztery? Łaaaaał! W Polsce to chyba prawie wcale ich nie sprzedawano.
    Sówko, dzisiaj jako gadżety to raczej "Świeżaki". Z ręką na sercu przyznaję, że za jedną Solariankę oddałabym bez mrugnięcia okiem z dziesięć tych potworków :P

  • Gość Dłubaniny lalkowe napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2017/10/07 19:33:37:

    Panna cudnej urody.
    Wiadomości na jej temat napisałaś sporo,więc coś już na ich temat wiem.

  • Gość Arima napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2017/10/07 20:19:50:

    Ciekawy wpis, jakoś nigdy nie słyszałam o tych lalkach.
    Same rarytasy u ciebie. :) Powinnaś wystawę zorganizować.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/07 20:52:22:

    Hej Dłubaniny! A to tylko czubek góry lodowej, bo te lalki na pewno miały ciekawą historię. Ależ bym chciała skontaktować się z kimś z firmy Camay!
    Arimo, tak naprawdę to samo co u innych. tylko stado częściej przechodzi zmiany, bo do większości się nie przywiązuję ;) Zebrać by kilku blogerów to byłaby wystawa!

  • Gość Rubinowy_Dom napisał(a) z *.gdansk.vectranet.pl komentarz datowany na 2017/10/07 22:38:48:

    Buziunia prześliczna
    Informacje świetne dodałaś, przydadzą się niejednemu kolekcjonerowi.

  • Gość Zurineczka napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2017/10/07 23:59:22:

    Cudny dziobek :) po prostu cudny !!!!!!
    Ta skromniutka garść informacji to moim zdaniem bardzo porządna robota detektywistyczna :) O!!!!!!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/08 11:50:31:

    Agule moje, te informacje to tylko copy-paste z internetu :D

  • Gość olla123 napisał(a) z 46.235.127.* komentarz datowany na 2017/10/08 19:59:44:

    Twoje zdjęcia są naprawdę znakomite! Laleczka prześliczna, czarująca, cudna! Tyle informacji - cenne i ciekawe!
    Pozdrowienia serdeczne!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/08 20:28:54:

    Dziękuję, Ollu!

  • Gość Aya w Świecie Lalek napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2017/10/16 00:44:51:

    Sporo się o pannach dowiedziałaś, a dzięki Tobie i ja :-) Śliczne te pyszczki - powiało dawnymi latami, kiedy to lalki miały ... duszę...

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/16 08:48:44:

    Szukanie informacji o nieznanej szerzej lalce to zajęcie pięknie katrupiące nudę. Już się cieszę na śledztwo w sprawie kolejnej :D

  • Gość Ania z Doll Second Hand napisał(a) z *.centertel.pl komentarz datowany na 2017/10/16 18:54:30:

    Patrząc po zdjęciach, to panna nie wygląda, jak tani klonik. Ma urok Tammy i dziwi mnie fakt, że sprzedawano lalki w pasmanteriach ;-)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2017/10/18 14:07:43:

    Aniu, jej klonikowa jakość ujawnia się, gdy weźmie się tą lalkę do ręki. Widać ją w wykonaniu ciałka. Łebki za to są cudne!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com