Doll land

Wpis

czwartek, 11 stycznia 2018

Impostor

Wiadoma to rzecz, że najlepszą bazą rozpoznawczą mattelowskich lalek jest serwis https://vk.com/albums-29352952. Lalki są w nim podzielone ze względu na typ (mold) twarzyczki, a w obrębie poszczególnych typów posegregowane w oparciu o ilość dolnych rzęs. Jeśli nie jestem w stanie samodzielnie dojść, co za Barbie do mnie trafiła, bez wahania kieruję się ku zasobom tej przebogatej wyszukiwarki.


 

Właśnie tak zrobiłabym, gdybym nie była pewna, że poniższa laleczka, wyglądem sugerująca bliskie pokrewieństwo z mattelowskimi tworami spod znaku Kayla/Lea, jest klonikiem. Pewność tę mam dlatego, że sama ją kupiłam w popularnym sklepie wielobranżowym "Kaufland". Lalka zapakowana była w pudełko oznaczone nazwą "Balowa księżniczka" i kosztowała 29,99 zł. Opis na opakowaniu jasno wskazywał producenta z Chin.


 

1

 * * *

 

1

 

Kauflandowa seria "Balowa księżniczka" miała dwa typy lalek do zaoferowania - były to laleczki o ciemnej i jasnej karnacji. Zdecydowanie bardziej spodobały mi się te pierwsze. Blondynki  kopiowały mold, który najpełniej przejawił się u lalek "Sporty" z najwcześniejszych serii Fashionistas. Choć nie były brzydkie i dałoby się wybrać wśród nich interesujący egzemplarz, to moja niska wydolność finansowa pozwoliła mi zapakować do koszyka wyłącznie brunetkę.


Choć nie zrobiłam w sklepie zdjęcia blondynki, mogę pokazać Wam, jak mniej - więcej ona wyglądała, posługując się fotografią z sieci, przedstawiającą laleczkę z serii "Kaibibi". Nie mam żadnych wątpliwości, że lalki dostępne w Kauflandzie były z nią bardzo blisko spokrewnione i różniły się wyłącznie nazwą importera oraz opakowaniem, które dopracowano tak, by odpowiadało potrzebom polskiego konsumenta.


 

1

 

Moja wybranka, którą zabrałam do domu, wygląda natomiast tak:

 

 

1

 

 

Twarzyczka przenosi wszystkie charakterystyczne cechy oryginalnej Barbie (Kayli/Lei). Myślę, że mogła nawet wyjść z matellowskiej matrycy. Ciało lalki to standardowe "belly button", choć, oczywiście, brakuje na nim logo "Mattel", no i jest całkowicie niezginalne - ręce, nogi i korpus wykonano z twardego plastiku. Mimo to, po przebraniu w dobre jakościowo ciuszki, żółtooki klonik bez problemu wtopiłby się w gromadę "Barbiów".


Szczegółem, który najszybciej zdradza tajemnicę pochodzenia lalki "z nieprawego łoża", są nietypowe elementy makijażu, czyli "włochate" brwi i "kocie" oczy z intensywnie żółtą tęczówką, zerkające na lewo, obwiedzione bardzo wyraźną, czarną kreską. Można by rzec, że lalka dostała oczy w konwencji wieczorowej. Oryginalne, mattelowskie Kayle/Lee rzadko są tak drapieżnie umalowane - nawet jeśli do wnętrza ich oka zostaje wprowadzony czarny kontur, to jest on znacznie subtelniejszy. Widocznie przedsiębiorczy Chińczyk nie bawił się w delikatności i dość mocno dociskał pędzel. Summa summarum wcale mu to źle nie wyszło :)


 

1


Oryginalną sukienka balowej księżniczki zdjęłam właściwie od razu. O ile dość dobrze wyglądała zza szybki pudełka, to po wyjęciu lalki z tekturki bezwstydnie ujawniła brak fasonu i tendencję do workowatości. Jeśli pracował nad nią jakiś designer - to jego wkład skończył się na etapie projektowania stroju, bo krawcowe, które go szyły, nie wykazały się nadmierną starannością. Moja lalka na pewno nie będzie chodzić w tej łososiowej bezie, która nieziemsko ją pogrubia i podkreśla nieistniejące mankamenty figury. Na moich zdjęciach lalka prezentuje się już przebrana w strój od My Scene. Nie jest to jej docelowe ubranko, ale chwilowo nie udało mi się dobrać nic innego.

 

 

1


Wraz z sukienką do wora z nieużywanymi akcesoriami powędrowały także kolczyki. Dzięki koleżance z forum (Reiha), wiem, że są to kolczyki wzorowane na ozdobach, które nosiła w uszach Operetta, ta w sukience w pajęczyny.


Z oryginalnych przydasiów zostawiłam na lalce tylko buciki. Są zgrabnie odlane i dobrze wyglądają na nóżce. Cała reszta oryginalnego stroju czeka na lepsze czasy :)

 

Z ciekawostek - w pudełku lalki znajduje się stojak. Także sklonowany - źródłem inspiracji, tak jak w przypadku kolczyków, były dodatki do lalek Monster High. Tym samym lalka i podstawka mają się do siebie jak słoniowa noga do trzewika - jedno w drugie się nie zmieści, nawet gdybyśmy bardzo tego chcieli.


 

1

 

Kończąc wpis pozostawię Was ze zdjęciami pudełka. Jeden z napisów na jego boczkach dziwnie przypomina słynną frazę z bardzo nadużywanej piosenki Maryli Rodowicz. To taki malutki, polski akcent na produkcie, który został powołany do życia w Chinach.  Drobna rzecz, a cieszy, prawda? :)


 

1

 

* * *

 1

 

* * *

 

1

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
stary_zgred1
Czas publikacji:
czwartek, 11 stycznia 2018 08:51

Polecane wpisy

  • Stachanowiec

    Stachanowcem to ja nie jestem :) Ileż to ja miałam lalkowych planów na koniec roku, ale nie zrealizowałam żadnego. Może to i dobrze, bo nadmierny apetyt to pros

  • Get your motor runnin’, head out on the highway

    W poszukiwaniu świeżych, lalkowych okazów, zabrnęłam w okolice, gdzie wieczorami latarnie świecą tylko połową żarówki, a w ciemnych zaułkach kręcą się długowłos

  • Po łebkach

    Zimno! Podczas porannych dojazdów do pracy okrutnie marznie mi nos. Chciałabym, żeby choć na chwilę wróciło lato. Tymczasem, w chłodnej, jesiennej atmosferze, p

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość INKA napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2018/01/11 09:40:12:

    och, jak ja lubię TAKIE brwi!!!

    panienka wielce udana poprzez
    swą inność - oczy - ja u monsterek!
    a co do stojaka - barbiowate też
    mogą zeń śmiało korzystać -
    obręcz na uda i sesja się uda :)))

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/11 10:21:36:

    Ja też. W ogóle to balowa księżniczka zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Jest klonem, który równa do oryginału :)
    Próbowałam tricku z udem - ale łapki podtrzymującej kibić nie da się opuścić tak nisko.

  • Gość Szara Sowa napisał(a) z *.rev.pcboot.pl komentarz datowany na 2018/01/11 18:08:18:

    Wygląda nieźle. Nie piszesz o jakości włosów, ale widać, że gęsto rootowane. Cała lalka dobrej jakości, a ubranka zawsze można uszyć. Cena też przyzwoita, zważywszy, że już nawet Glamki dobijają ceną do Barbie. Jak na klonika, lub, (jak ostatnio wymyśliłam ) lalkę bliźniaczą, całkiem udana. :)

  • Gość gosiaksz napisał(a) z *.wic0m.net.pl komentarz datowany na 2018/01/11 21:15:13:

    wygląda jak milion dolarów! trafiła w dobre ręce!

  • Gość Aya w Świecie Lalek napisał(a) z *.nat.umts.dynamic.t-mobile.pl komentarz datowany na 2018/01/11 23:18:36:

    Przyznam się, że początkowo Cię nie doceniłam, wybacz. Wstępnie zaskoczyłaś mnie zakupem, bo nie zerkając na niżej zaprezentowane fotki, oczyma wyobraźni widziałam już wydmuszkowego klona z prawie przezroczystą gumą budującą głowę. Nie wiem dlaczego, wszak są różne kloniki i wiele o świetnej jakości. Jednak te współczesne w dużej mierze właśnie są takie jakieś... jakby to ująć hmmmm... mało efektowne... i mało trwałe. Tak trwałam w tych wyobrażeniach, uznając, że może choraś czy co, bez urazy do entuzjastów wydmuszkowych kloników jakości marnej - niechże każdy sobie ma to, co lubi. Zdążyłam jednak poznać Twoje upodobania i to wyobrażenie nijak mi do nich pasowało. No a później wreszcie ujrzałam JĄ! Toż to cudo! Zgredeczko, jakżeś Ty ją wypatrzyła? Jest cudna! Te wyraźne kocie oczka, te brewki! Chylę czoła!

  • Gość Katarzyna Zbieraczka Dziwaczka napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2018/01/12 00:03:46:

    Niesamowite !!! Bardzo podoba mi się ta laleczka :):) Ciekawa jestem jak oceniasz jakość jej włosów :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/12 08:09:22:

    Sówko, Kasiu - włosy są znośnej jakości. Trochę wypadają, ale mam sygnały od koleżanki, która też "balową" kupiła, że u jej lalki wychodzą sporymi kępkami. Musiałam trafić na lepszy egzemplarz.
    Gosiu, to fajny klonik jest :)
    Ayu, ten klonik chyba z jakiejś bogatszej rodziny się trafił ;)

  • Gość Nana Arima napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2018/01/12 09:47:26:

    Kloniki potrafią być naprawdę ciekawe. Ta tutaj prezentuje się bardzo przyzwoicie, jedynie ten kolor brwi (żółty? zielony?) trochę odstrasza. Zauważyłam, że wiele klonów ma chudsze ciałko niż oryginał, przez co wychodzą na mizerotki. W dzieciństwie miałam klona Barbie (niestety nie pamiętam nazwy) i o dziwo ciało miała identyczne łącznie z gumowymi klikanymi nóżkami. Rysy buzi były nieco inne, a włosy czarne i dość sztywne, ale gęste. Podobała mi się na równi z oryginalną Baśką. Twoja faktycznie zasługuje na jakiś bardziej wystrzałowy ciuch, który pasowałby do makijażu a la lata 80te. :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/12 12:47:32:

    Nano, oprócz ciucha dostanie także nowe usta i fryzurę. Nie mogę jej zdzierżyć z tą różowiastą szminką na ustach.

  • Gość olla123 napisał(a) z 46.235.127.* komentarz datowany na 2018/01/12 14:16:56:

    Słowo "klonik" sugeruje ...wiadomo co...a tu taka niespodzianka! Panna jest super i pewnie, gdybym ją spostrzegła, to bym jej się bacznie przyjrzała na sklepowej półce!
    U nas jednak takich nie ma! No chyba, że od paru dni!
    Głowa jak najbardziej do zaakceptowania tym bardziej, że nie ganisz jej włosów :))))
    Prima zakup!

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/12 15:53:14:

    Prawda, Ollu :) Bardzo z niej jestem zadowolona, tym bardziej, że i cena nieduża :)

  • Gość Neytiri napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2018/01/13 11:02:32:

    Bardzo udane znalezisko i zakup. Lalka nietypowa i jedyna w swoim rodzaju. Odróżnia się od Mattelowskich tworów i wyróżnia pośród kloników. Bardzo jej służy swobodna i letnia stylizacja, którą jej dobrałaś.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2018/01/13 17:14:48:

    Dzięki, Neytiri. Jak na klona to jest wspaniała (choć ciut gaśnie przy oryginałach)

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com