Doll land

Wpis

niedziela, 10 lutego 2019

Pseudo Poppy z Chin

Odkąd dowiedziałam się, że w dalekiej Rosji i Ukrainie można bez problemu kupić sobie chińskiego klonika Poppy Parker, zapłonęłam nieugaszoną chęcią zdobycia takiej podróbki. Nie przeczę, że podobają mi się oryginalne Poppy od Integrity Toys, ale bądźmy szczerzy - nie na tyle, żeby co jakiś czas sprowadzać sobie nową do domu. Zauroczenia tymi lalkami starczyło mi na pojedynczy zakup; więcej oryginałów raczej już u mnie nie zamieszka, no chyba że producent zaoferuje lalkę o takiej urodzie, że równocześnie kwiknę, zalśnię i skoczę potrójnego tulupa na lodzie, co wydaje się mało prawdopodobne. Na razie z przekonaniem mruczę sobie pod nosem: "Sorry, Poppy! Tyś piękna i seksowna, ale ja z tych, co lecą na twoje kopie, takie ja ta, którą widać na poniższym obrazku."


 

1

 

 

Klonik przyleciał z Ukrainy, gdzie podrabiane Popki bez problemu da się dostać w sklepach zabawkowych. W ogóle Rosjanie i ludy ościenne mają w porównaniu z Polakami dużo lepszy dostęp do fajnych i niedrogich chińskich lalek, co świetnie widać na forum Dollplanet.ru. Tymczasem w Polsce - stara bida; nowości dochodzą do nas z opóźnieniem, a fajne starocie trzeba zdobywać zza granicy za gruby piniądz. Gdy pomyśleć, że w Stanach, to, o co u nas ludzie biją się na noże, można bez problemu dostać w second handach, to robi się przykro :(


Ale, ale - takiej podróbkowej Poppy nie widziałam u żadnego z amerykańskich kolekcjonerów, więc może lalkowi koledzy zza wielkiej wody też mają czego nam pozazdrościć.


Laleczkę wyprodukowała firma "Shantou City Big Three Toys Co. Ltd.", która ma w swojej ofercie mydło i powidło - podrabiane ubrania, podrabiane zegarki, podrabiane zabawki i wiele elektronicznych duperelków, które można sobie obejrzeć na jej stronie internetowej: https://www.hktdc.com/manufacturers-suppliers/Shantou-City-Big-Tree-Toys-Co-Ltd/en/1X051O7T/. Pseudo Poppy pojawiła się u tego sprzedawcy tylko raz - w 2017 roku. Po wyjściu pierwszego nakładu z magazynów firma nie zdecydowała się wypuścić drugiej serii.


 

1

 

* * *

 

00

 

Napis na pudełku pseudo-Poppy głosi: "Jakaż to pikna lalka. Ma pikne oczy, pikny uśmiech i nosi pikne ubranko. Olaboga, cóż to za modnisia! Da ci szczęście, prawie takie jak zamęście." W angielskim tekście roi się od błędów gramatycznych (tak jak i w moim tłumaczeniu), ale przekaz jest czytelny - kupujta ludzie, cuda w tej budzie :P


Zapudełkowana Poppy prezentuje się całkiem znośnie, a nawet, śmiem rzec, wygląda lepiej niż większość lalek z budżetowych serii od renomowanych producentów (Mattel, Simba). To pozytywne wrażenie utrzymuje się do momentu otwarcia trumienki; potem pryska jak złoty sen (ale na początek dam kilka ciepłych słów, żeby nie było, że to wszystko kłaka z psiego ogona niewarte).


Ubranko Poppy, choć przeładowane i eleganckie na sposób, który spodobałby się leciwym wielbicielom serialu "Dynastia" zostało uszyte solidnie i nie wywołuje okrzyków zgrozy, ani lamentów nad swoją jakością. Trudno w jego przypadku mówić o jakiejkolwiek porównywalności ze strojami Integrity Toys, ale jak na klona, to jest to klasa premium.


Miłe zaskoczenie przeżyłam badając stan włosów lalki. Co prawda fryzura nie poraża gęstością, ale włosów starcza, by zakryć główkę, tak więc z tyłu nie widać żadnych prześwitów. Włosy są miękkie i dobrze poddają się czesaniu - po kilkunastu przeciągnięciach grzebieniem nie zrobiła się z nich watolina i wygląda na to, że mają realną szansę, by z sukcesem poddać się wrzątkowaniu.


Największe wrażenie robi, oczywiście, twarzyczka lalki. Choć pozbawiona doklejonych rzęs i ozdobiona prostym graficznie makijażem, to jednak przejawia wszystkie cechy, które tak kuszą w przypadku oryginalnych Poppy. Jest tu i wyniosłość ślicznej, niedostępnej panienki i pogardliwe spojrzenie Milady (femme fatale trzech muszkieterów) i cukierkowy, modliszkowaty dziobek.



3

 

* * *


4

 

* * *

 

 5

 

* * *


7

 

* * *


5

 

* * *


8

 

 

Pierwsze skrzywienie gęby dopada człowieka w momencie, gdy zda sobie sprawę, że ma przed sobą nieruchawca. Chiński producent nie bardzo przyłożył się do pracy i poza twarzyczką, ściągniętą od Integrity Toys, nie skopiował zginalnego ciała. Co więcej, poszedł po bandzie i umieścił urodziwą, popkową główkę na patykonogim korpusie.


Kolejny powód do zgorszenia jest taki, że niektóre elementy garderoby (rękawiczka na prawej dłoni) zostały przyklejone do ciała, co nie pozwala na ich bezpieczne, bezurazowe zdjęcie. Takiej niespodzianki kompletnie nie przewidziałam i kiedy zobaczyłam jak wygląda "naga prawda", to aż zatrzęsło mnie ze złości. Jak można robić takie świństwo napalonemu klientowi?

 


9

 

 

Po rozebraniu lalki stało się oczywiste, że wymaga ona zmiany ciała, bo oryginalny korpus jest nienaturalnie wychudzony, pozbawiony odpowiednich proporcji oraz zeszpecony doklejonym fragmentem garderoby. Kupując niby-Poppy trzeba więc mieć świadomość, że z całej lalki, którą chcielibyśmy się cieszyć, do czegokolwiek nadaje się tylko główka, ubranko i akcesoria. O ciało musimy zatroszczyć się sami. Dla pocieszenia podpowiem, że pseudo-Poppy dobrze odnajduje się na korpusie matellowskiej Barbie MtM

 

 

10

 

* * *


11

 

 

Na koniec zastanówmy się, czy zakup takiego klonika jest opłacalny. Cena lalki na eBayu wynosiła 30 dolarów amerykańskich, przesyłka 16 dolarów. Jeśli doliczyć do tego wartość ciała MtM - około 100 zł, to łączna kwota przekrocza 200 złotych, a więc okazuje się niepokojąco wysoka. Jednak w porównaniu z oryginalnymi Poppy, których ceny zaczynają się w granicach nie akceptowanych przez mój portfel, kloniki są bardzo przystępne. Podsumowując, uznaję swój zakup za udany, tym bardziej, że uzurpatorka przypadła mi do gustu :)



12

 

Szczegóły wpisu

Tagi:
brak
Autor(ka):
stary_zgred1
Czas publikacji:
niedziela, 10 lutego 2019 08:25

Polecane wpisy

  • Małe, chude i stosunkowo tanie gówienka z Kauflanda

    Ale mnie wczoraj łeb bolał! Ból krążył w okolicach skroni i tuż za oczami. Dopóki nie łyknęłam stosownej pigułki i nie pacnęłam sobie na czółko mokrego okładu,

  • Piękna lalka, brzydka tradycja

    Bardzo lubię matellowską serię „Dolls of the world” (w skrócie - DOTW). Wchodzące w jej skład lalki są świetnymi ambasadorkami swoich krajów. Ich st

  • Motyla noga

    Jak to się stało, że choć nie miałam najmniejszego zamiaru nabywać Lottie, pewnego pięknego dnia znalazłam ją w skrzynce na listy? Otóż wręcz banalnie. Był sobi

Trackback

Komentarze

Dodaj komentarz

  • Gość Neytiri napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2019/02/10 13:40:15:

    Uśmiałam się kilka razy czytając wpis, szczególnie przy: "no chyba że producent zaoferuje lalkę o takiej urodzie, że równocześnie kwiknę, zalśnię i skoczę potrójnego tulupa na lodzie". Czekam na takie lalki i na tą reakcję ;D

    Uzurpatorka poza zaskakująco mizernym i pokracznym ciałkiem, jest całkiem wdzięczną postacią. Na Twoich zdjęciach pozuje dumnie i robi odpowiednie wrażenie.

    Masz całkowitą rację, to smutne jak w Polsce musimy walczyć i przepłacać za lalki kolekcjonerskie, które w Stanach przewijają się na pchlich targach. Niestety żyjemy w nieodpowiednim kraju jak na nasze hobby. Jednak jak w przypadku Pseudo Poppy warto czasem się pokusić o taką nietypową postać, której nawet w Hameryce nie mają :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/10 18:14:38:

    Po przełożeniu na ruchome ciało Poppy zaczyna robić odpowiednie wrażenie - jej łepetyna to ładny kawałek plastiku, któremu po prostu brakuje odpowiedniej oprawy.

  • Gość Szara Sowa napisał(a) z *.rev.pcboot.pl komentarz datowany na 2019/02/10 23:36:50:

    Ciałko brzydko podraża koszty. Łepek wart grzechu i ciuszek też, ale się nie skuszę, no chyba, że pojadę na Ukrainę i będzie stała na wystawie w sklepie. :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/11 09:32:29:

    Niestety bez zamiany ciała ta lalka jest karykaturą Poppy - wielki łeb na mikrym korpusie to widok smutny i przytłaczający.

  • Gość INKA napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2019/02/11 17:17:47:

    ostatnia fotka fantastyczna!
    pannica na niej nawet śliczna!

    na ciałku mtm rewelacyjna -
    teraz masz świetną hybrydkę -
    choć nie jestem fanką tych uród :)

  • Gość INKA napisał(a) z *.dynamic.chello.pl komentarz datowany na 2019/02/11 17:18:54:

    Marie Laveau
    Colette
    Darla Daley

    to zachwycające trio,
    które nawet w wersji
    jeno samych główek
    wywołałyby tuzin salt

  • Gość gosiaksz napisał(a) z *.wic0m.net.pl komentarz datowany na 2019/02/11 18:20:42:

    rewelacyjna! po zmianie ciała sporo zyskała!

  • Gość Nana Arima napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2019/02/11 20:49:32:

    Zupełnie nie miałam pojęcia, że istnieje coś takiego jak podróbka Poppy. Ciało to jakaś porażka, faktycznie od razu do zmiany. Na MtM od razu panna zyskuje.

  • Gość Barbie Stuff napisał(a) z *.neoplus.adsl.tpnet.pl komentarz datowany na 2019/02/11 20:56:13:

    Teraz to już zupełnie przepadłam jeśli pewnego dnia zapragniesz się z nią rozstać, to proszę pamiętaj o mnie, przyjmę ją z otwartymi ramionami! Pozdrawiam :)

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 09:34:09:

    Inko, takie główkowe trio skłoniłoby mnie do skoków na lodzie :)
    Gosiu, jeśli ją odpowiednio ubrać i upozować, to świetnie udaje oryginał
    Nano, mnie podpowiedzieli koledzy Rosjanie. U nich tych lalek na kopy
    BarbieStuff, przypuszczam, że za miesiąc rozstanę się bez żalu :P

  • barbiecollector napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 13:02:32:

    Zawsze fascynowały mnie tego typu klony! Głowa żywcem odlana na bazie moldu IT, ciało w oparciu o Belly Button, a całość wrzucona w pudełko "inspirowane" (choć to mało powiedziane) produktami Mattela sprzed kilku lat. Jeszcze klon czy już plagiat?

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/12 16:01:55:

    Mnie też, ale ze względów praktycznych, bo kocham się w kopiach :)

  • Gość Dlubaniny lalkowe napisał(a) z *.play-internet.pl komentarz datowany na 2019/02/13 18:37:10:

    Twarz piękna i dostojna, ciało BEEE. Po zmianie na mtm zyskuje bardzo. Można na nią patrzeć i patrzeć... Ubrania ma zaskakująco dobrze uszyte.

  • aya-w-swiecie-lalek napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 01:10:56:

    Po zmianie ciałka niczego sobie... Buzię ma ładną.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/14 08:55:07:

    Oj, macie rację - ciało jest ohydne. Nie wyrzuciłam go jedynie dlatego, że w końcu nauczyłam się nie marnować lalkowych przydasiów. Ale oryginalnego łebka już na nim nie posadzę, nie ma mowy.

  • kamelia.dolls napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/15 23:54:57:

    Ostatecznie to bardzo wdzięczna lalka. Masz rację, że sama główka całkiem się jak na podróbkę udała. W połączeniu z mtm wychodzi ciekawa pannica.

    I ja ubolewam nad tym, że za Oceanem takie cuda za przysłowiowe 3 dolary kupują, a tu ni hu hu. U nas trzeba bank rozbijać, żeby kupić nagiego kocmołucha nieraz, a tam w pudełku cuda i to w dodatku za kwotę, którą zarobić tam można przez dwie godziny roboty. Albo i mniej... Płakać się chce, po prostu płakać.

  • stary_zgred1 napisał(a) komentarz datowany na 2019/02/16 14:51:26:

    Oj, nie będziemy się łamać. Hamerykany nie mają dostępu do naszych Krawalek :P

  • Gość mangusta napisał(a) z *.range81-156.btcentralplus.com komentarz datowany na 2019/02/19 21:06:46:

    Właśnie mi uświadomiłaś, że nigdy wcześniej nie zauważyłam, że Popki mają rzęsy...

  • Gość olla123 napisał(a) z 46.235.127.* komentarz datowany na 2019/03/01 16:59:44:

    Bardzo ciekawa wyszła, w efekcie, panna! A ileż to lalek kupujemy po to, żeby wykorzystać tylko głowę!? Ja tak robię prawie na okrągło, co wcale nie jest takie miłe bo trzeba doliczyć ciałko innej lalki (przeważnie mtm)!
    Ta Poppy jest atrakcyjna i nie odbiega urodą ( i leciutkim grymasem) od innych Poppek!

Dodaj komentarz

Wyszukiwarka

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com