Doll land

Wpisy

  • niedziela, 17 kwietnia 2016
    • Ma się to oko!

      Jeśli pcha ci się w ręce coś wyjątkowego, to jedynym właściwym zachowaniem jest szerzej rozłożyć ramiona, żeby objąć to jak najmocniej, i nigdy, ale to przenigdy, nie wypuścić z uścisku. Tak właśnie jest z Tangkou, którą jakiś czas temu wypatrzyłam w jednym z wątków sprzedażowych na Dollsforum.


      When something very special desperately tries to get into your hands, then the only way to respond is to spread your arms as wide as you can, so that this precious thing finds its way into your embrace and anchors there forever. The precious little thing I'm talking about is an exceptional Tangkou doll, which I found in one of the buy/sell/trade threads on the Dollsforum.


      Sprzedawana lalka była łysa, bosa i wtłoczona w jakieś niedzisiejsze, gorsetopodobne łachmanorum, ale cóż to miało za znaczenie, skoro jej twarz malowała Kamarza? Dla tak charakternej buźki brałabym ją nawet gdyby była chroma, garbata i miała parcha, a wszystko to z namiętnym pocałowaniem ręki.


      The doll was unloved and unwanted by the previous owner and as a result - in very poor condition. With no wig or decent outfit to cover her body she was a sad sight for my eyes. However, I decided to fight for her, because her face had been repainted by Kamarza, which overshadowed all the week points.


      Wraz z przemalowaną Tangoczką sprzedawała się druga Tang, nietknięta ręką żadnego psuja-OOAKowca. Fajna była, ale tym rodzajem fajności, który jest powtarzalny i fabryczny, a więc można go mieć od ręki, byle trochę przydusić portfel. Co oznacza, że odpuściłam ją sobie bez najmniejszych wyrzutów sumienia.


      The selling person had another Tangkou in stock, but as the second one was an original, factory-made doll, untouched by the hand of any OOAK artist, I decided that I could easily live without her.


      Po kilku latach lalkowania bardzo mnie ciągnie ku lalkom, które wychodzą za ramy taśmy produkcyjnej. Zbieractwo stało się za ciasne, więc próbuję samodzielnie malować, szyć i lepić. Bardzo chciałabym móc pokazać Wam pod koniec roku swoją autorską lalkę, ale dopóki jej nie mam, niech choć nacieszę się cudzym kunsztem, który objawił się w Tangoczce.


      After a few years of doll collecting I feel that just buying dolls is not enough. I need to start creating my own toys. I strongly hope that at the end of the year I'll be able to show you a prototype of my own doll, but since I haven't finished it yet, let me take my joy in Kamarza's work and bore you with my excitement about it.


      Te wszystkie drobniutkie kropeczki i liźnięcia pędzla, widniejące na twarzy Tang, w połączeniu z jednokolorowymi źrenicami, robią z niej niezłą łobuzicę. W dodatku laluchon, niczym córka Micka Jaggera, ma fajne, wystające jedynki, a ja szaleję ostatnio dla zębatych lalek. Jak coś jest zębate to może swobodnie gryźć marchewkę i kabanosy, a że i jedno i drugie wciągam w grzesznych ilościach, więc czuję komitywę.


      All the teeny-tiny spots that you can see on the Tang's face have been applied by hand, without the help of an airbrush or another similar device. That is what I call masterclass, ladies and gentlemen!

      The thing I love the most about this doll are her teeth – I don't know why, but I've been loving toothy dolls lately. They are both – creepy and fancy :)


      Twarzowa” stylistyka Tang pokierowała mnie przy wyborze jej stroju w rejony sportowo-niedbałe. W takich klimatach czuję się najlepiej. Eleganckie kiecki, pantofelki, biżuteria i dodatki to nie dla mnie. Sama się tak nie noszę więc i lalki katować nie będę. Wolałam wcisnąć ją w coś szarego i burego, co nie pogryzłoby się przy okazji z glanami. Glany te, co prawda, miały trafić do zupełnie kogoś innego, ale że bosonogi ktosiek nigdy do mnie nie dotarł, więc wlazły na babską stopę i już raczej się stamtąd nie ruszą. Grunt, że nie są już dłużej bezpańskie.

       

      When choosing a suitable outfit for my Tang I decided that it needed to be compatible with her mischievous face. That's why I didn't give her a dress or a pair of heels, but stuck to something more comfy and „thuggish”. I wear such clothes myself, so I guess that Tang mirrors my style. 

      After I got her dressed she started to remind me of a distant female relative of Snufkin, a character in the Moonin series of books. That's probably because of her pointy nose and big eyes, that observe the world quite curiously.


       

      26453496956_99a887f378_z


      26453488626_2ab8362fea_z


      26413256251_a2a1c1181d_z


      26413251381_3685045f68_z


      25874492574_6881bbcfa3_z


      26479420605_ac501da381_z


      25876546453_bb22434c51_z


      26206556500_db1aea018c_z


      26206542720_1640760d79_z


      25874549844_0506aa58e2_z


      26206548470_62826004cd_z


      26413296521_12d080c591_z

       

      I jeszcze krótkie posłowie: nie bójcie się komentować, jeśli lalka się Wam nie podoba. Przecież wcale nie musi :)


      A short afterword: Please, don't be afraid to leave a comment even if you don't fancy the doll. We all have different tastes and preferences, after all :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (12) Pokaż komentarze do wpisu „Ma się to oko!”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      niedziela, 17 kwietnia 2016 14:42

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com