Doll land

Wpisy

  • wtorek, 30 sierpnia 2011
    • Top ten mattelowskich kenioszków

      Kenioszki bywają różne - pręgowane i podłużne,

      Każdy Kenio - miły, gładki,

      Każdy nosi modne gatki,

      Oraz jest przedmiotem chcicy niejednej starej pannicy.

       

      Kończąc już wstęp ten nudnawy,

      Wnet przechodzę do rozprawy,

      O kenioszkach które Zgreda,

      Kręcą jak ruska torpeda.

       

      Oto top ten panów ślicznych,

      Zgrabnych oraz romantycznych,

      Jeden od drugiego lepszy.

       

      Niech już Zgred przestanie pieprzyć!

      Niech nos wytrze, niechaj chrząknie i w tworzenie listy wsiąknie,

      Gdyż wierszyki przygłupawe,

      Tylko przeciągają sprawę.

       

      No więc, w końcu, zaczynamy,

      I do "top ten" zapraszamy!

       

      10. Nietypowy Kenik, odwzorowujący legendarnego herosa Hollywood. James Dean nawet dziś budzi w kobietach szybsze bicie serca. I nic w tym dziwnego. W pamięci kinomaniaków pozostał wiecznie młodym buntownikiem, którego każdy chciałby mieć za przyjaciela.

      James

       

      9. Zac Posen. Lalka ekskluzywna i droga. Sprzedawana wyłącznie w zestawie upominkowym. Oznaczona złotą labelką. Bardzo, baaaaaardzo przeze mnie pożądana (a za taką kieckę, jaką ma na sobie barbietka, to chyba mogłabym morderstwo popełnić)

      Zac Posen

       

      Zac Posen

      8. Agent 007. Ubrany w nienaganny smoking, mega - męski i seksowny. I tylko ta panienka u jego boku jakaś taka niewyraźna, jakby przybyła z innej bajki. No cóż, nawet tacy twardziele jak James Bond tracą czasami głowy dla zupełnie przeciętnych z urody Basiek.

      007

      007

      7. W tangu prężąc się jak kot, swą partnerkę chwyta w lot, po czym wijąc się jak wąż, szepcze jej do ucha wciąż: "Gdybyś była choć ciut ładniejsza i wyjęła z ust tę idiotyczną różę, to zajęlibyśmy wyższe miejsce w rankingu!"

      Tango

      Tango

      6. Ken Harley Davidson z 2009 roku. Fajna z niego cizia, w dodatku odziana w skórzane gaciorki (mam tylko nadzieję, że mu się zgrabny zadek latem od nich nie odparza!). Facet w moim typie - gładki na gębie, długowłosy i chudy. Gdybym była Baśką, to zakochałabym się w nim na amen ;)

      harley davidson - II

      5. "Get your motor running, running on the highway", chciałoby się zaśpiewać, bo oto przed nami kolejny przystojniak odgniatający swoje cojones na twardym siodełku Harleya. Wiatr świszcze mu we włosach (także tych na klacie), a on jedzie przed siebie w kierunku zachodzącego słońca i rwie baby po drodze.

      Harley ken

      Harley ken

      4. Jude Deveraux "The Raider". Ten Ken to pan, który w realnym świecie budziłby wśród swoich miłośniczek mokre i niegrzeczne sny. Napakowany jak kulturysta, długowłosy, ubrany w rozhłestaną, ukazującą męskie wdzięki koszulę i do tego jeszcze romantyk. Ufff, aż za dużo tych cech pozytywnych.

      Raider

      Raider

      3. Za mundurem - panny sznurem. Szczególnie jeśli mundur jest czerwoniutki jak jesienne jabłuszko. A jeśli do tego chłopię, które go nosi ma niebieskie ślepia i buźkę aniołka, to można zakochać się na zabój.

      Nikolai

      2. Jack Sparrow. Ken do złudzenia przypominający oryginał - zawadiackiego, skorego do bitki i butelki pirata, będącego jedną z najsympatyczniejszych postaci z filmów Disneya. Duże osiągnięcie Mattel'a (choć posiadające kilka niedociągnięć produkcyjnych).

       Jack

       Jack

      1. Ken - Aragorn. Rycerz w lśniącej zbroi, budzący romantyczne skojarzenia u takich starych prukw, jak ja. Zasłużone pierwsze miejsce :)

      Aragorn

      Aragorn

      Aragorn

       A na koniec stwierdzam: wszystkie chłopaki są fajne, nie tylko te plastikowe :)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Top ten mattelowskich kenioszków”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      wtorek, 30 sierpnia 2011 22:10
  • niedziela, 28 sierpnia 2011
    • Baba Jaga rosyjskiej firmy "Gwiazda"

      Myślę, że tej lalki możecie nie znać. Nic w tym dziwnego, bo to ślicznotka zza wschodniej granicy, a konkretnie - z Rosji, nie sprzedawana nigdy w Polsce.  Jej pierwowzorem jest wredna i złośliwa postać z bajki - Baba-Jaga, znana wszystkim dzieciakom, które oglądały filmowe produkcje ZSRR, czyli Rosjanom, Czechom, Słowakom, Ukraińcom i Białorusinom. W Polsce filmowa Babusia-Jagusia nie przybrała chyba nigdy statusu postaci kultowej, gdy tymczasem, w wymienionych krajach, cieszyła się ogromną sławą. Każde dziecko chciało mieć w swojej kolekcji Jagę, choć po trochu się jej przecież bało ;)

       

      1

       

      Jako mały szkrab byłam dumną posiadaczką Jagusi, która przeżyła ze mną wiele przygód przyjemnych i zgoła niemiłych. Lalka doznała topienia w wiadrze mleka, została użyta w charakterze spadochroniarza skaczącego z dziesiątego piętra na trawnik pod blokiem, jeździła jako dżokejka na kocie (przywiązana do kota sznurkiem, co miało dość nieprzyjemne konsekwencje, bo kicia zaplątała się podczas ucieczki na drzewo o gałązki i tpotrzebowała pomocy przy zejściu. Kocillę ściągał z wysokości mój ojciec, który przeżył przy tym spory wstyd, bo zwierzak darł się jak opętany i sąsiedzi przyszli popatrzeć sobie na to, co właściwie tata robi biednemu kociakowi, że on tak przeraźliwie miauczy).

       

      Jagusia była ukochaną zabawką do chwili, gdy w moim życiu nie pojawiła się pierwsza Barbie, przez co przemiła staruszka trafiła do pudła z zapomnianymi zabawkami i została po pewnym czasie, wraz z nimi, przekazana jakiemuś innemu dziecku. W ten sposób utraciłam najlepszą przyjaciółkę z dzieciństwa i zrozumiałam, ze jak się kogoś kocha, to nie odstawia się go na boczny tor. To chyba pierwsza ważna lekcja wyniesiona z dzieciństwa.

       

      Dziś żałuję, że Jagi nie ma już ze mną i próbuję upolować taką lalkę na moim ulubionym  serwisie aukcyjnym. Trzymajcie za mnie mocno kciuki, bo bardzo chcę Jagusię odzyskać!

       

      Ponieważ nie dysponuję żadnymi fotografiami Babusi, pozwoliłam sobie użyć zdjęć użytkowniczki forum Dollplanet.ru o wdzięcznym nicku Goldilocks. Oto one - przedstawiające w całej okazałości i krasie Babusię-Jagusię:

       

      2

       

      Kto ma taki śliczny, haczykowaty nosek? Tylko Jagusia!

       

      3

       

      Na plecach - obowiązkowy garb.

       

      4

       

      Brak właściwej higieny jamy ustnej spowodował, ze babusia zachowała tylko jeden ząbek. Na szczęście do zjedzenia Jasia i Małgosi ten jeden wystarczy ;)

       

      Zakryjcie oczy - za chwilę na ekranie pojawi się golizna!

       

      5

       

      Niech się wstydzi ten kto widzi!

       

      6

      7

       

      Gdyby babcia w młodości nosiła "pajączka", to pewnie teraz nie miałaby garba ...

       

      8

       

      Chciałabym zwrócić uwagę na artykulacje rąk i nóg - Jagusia ma znacznie lepsze możliwości pozowania niż niejedna Barbie. W zasadzie to można powiedzieć, że mamy przed sobą Jagusię-Fashionistas.

       

      Na koniec obiecuję, że jeśli uda mi się wygrać aukcję na molotok.ru, to obowiązkowo wrócę na bloga z jeszcze jednym wpisem poświęconym Babusi! Tak mi dopomóż Swarożyc ;)

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (7) Pokaż komentarze do wpisu „Baba Jaga rosyjskiej firmy "Gwiazda"”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      niedziela, 28 sierpnia 2011 22:09
  • czwartek, 18 sierpnia 2011
  • wtorek, 02 sierpnia 2011
    • Lipcowe podsumowanie blogowe

      Nie jest tajemnicą, że pasjonaci lalek podczytują wzajemnie swoje blogi. Ja też nie jestem wyjątkiem i zaglądam gdzie się da. Kilka blogów znam już całkiem dobrze, całej masy kompletnie nie kojarzę, więc dziś będzie tylko o tych, które do tej pory udało mi się nawiedzić. Ponieważ niektóre wpisy zapadają mi na dłużej w pamięć, postanowiłam co miesiąc wybierać kilka notek, które najbardziej mi się spodobały i zapłodniły umysł. Pomysł podwędziłam z jednego ze swoich ulubionych blogów o filmowym horrorze. Myślę, że dobrze jest  szerzyć w świecie wiedzę na temat tego, co ciekawe - tak więc, wcielam ideę w czyn i zapraszam do lektury.

       

      Zaczynamy - od fanfar na cześć blogowiczów:

       

      A teraz jadymy już pełnym gazem - oto top seven z lipca. UWAGA: kolejność jsiedmiu wspaniałych" jest przypadkowa. Każda z prezentowanych niżej notek czymś mnie uwiodła. Zresztą, zaraz przeczytacie, co, jak, gdzie i kiedy.

       

       

      1. "Pod wpływem okoliczności" - http://lalkahalka.blogspot.com/2011/07/pod-wpywem-okolicznosci.html

      Podoba mi się znakomita stylizacja Barbie na świętej pamięci Amy Winehouse. Przemalować twarz lalki jest bardzo trudno - łepetynki Basiek są małe i trzeba sporo cierpliwości i precyzji, żeby osiągnąć ciekawe rezultaty. Ale sama twarz to nie wszystko. Aby złudzenie było pełne, potrzebna jest jeszcze charakterystyczna garderoba i fryzura. Dopiero, gdy te trzy czynniki zostaną harmonijnie zgrane można mówić o sukcesie. W przypadku OOAK'a Dollby'ego wszystko zagrało i nawet zaśpiewało.

       

      2. "Jak kapturek z pudełka" - http://zapieczlotych.blogspot.com/2011/07/jak-kapturek-z-pudeka.html

      Słowa uznania za doskonały opis piekielnych mąk, które przeżywa każdy lalkarz, wyjmując swój nowo zakupiony skarb z pudełka. Dzięki tej blogonotce mogę śmiało łączyć się z wami wszystkimi w bólu podczas otwierania  trumienki i wyciągania cennej zawartości na światło dzienne  - bo ktoś świetnie opisał cały upiorny proces rozrywania kartonu, wyswobadzania włosów lalki z diabelskiego plastikowego zabezpieczenia i  drżenie łap przy pierwszym dotknięciu (czynność nieomal erotyczna!)

       

      3. "Kolekcja historyczna" - http://galeria-barbie.blogspot.com/2011/07/kolekcja-historyczna.html

      Po przeczytaniu tej notki zaczęłam przebierać nogami z podniecenia, we łbie zapaliła mi się czerwona lampka i w nocy przyśniło mi się, że jestem mistrzem igły. Co zresztą zostało zweryfikowane kolejnego dnia, kiedy w napięciu próbowałam uściubić dla jednej z Basiek coś na kształt spódniczki. Efekt przypomina nieco stara ścierkę, lecz nie zmienia faktu, że gdy patrze na ubiory zaprezentowane we wspomnianej notce, to robi mi się błogo na duszy a wyobraźnia podsuwa cudowne wizje przyszłości, w której  nauczę się szyć takie stylowe ciuszki.

       

      4. "Brandon, Brenda i Dylan z Beverly Hills 90210 - 1991" - http://marsbarbie.blogspot.com/2011/07/brandon-brenda-i-dylan-z-beverly-hills.html

      Oto internetowy zapis spełnionego marzenia. Fajnie byłoby życzyć, żeby wszystkim maniakom lalkozbieractwa udało się kiedyś zdobyć swoje "wyśnione, wymarzone". Takie notki powinny być otagowane uśmiechem od ucha do ucha.

       

      5. "Dwa kloniki z bazaru." - http://dollsecondhand.wordpress.com/2011/07/10/dwa-kloniki-z-bazaru/

      Widzieliście jakie na bazarze można znaleźć przecudne brunetki, a? Jeśli nie, to lećcie pędem pod wskazany adres - zaręczam, że  zakochacie się w tych finezyjnie pomalowanych mordkach i błękitnych ślepiach. Dodatkowo, nabierzecie chęci na lalki nie będące Baśkami. Bo jak głosi nasz wieszcz narodowy: nie samą Baśką żyje człowiek :)

       

      6. http://depheainwonderland.blogspot.com/ - wpis z 21 lipca b.r. (brak tytułu)

      Napalony lachon i jurny blond samiec. Tu od podtekstów aż wibruje w powietrzu. I takie powinny być wpisy na blogach, gdzie opowiada się jakąś historię - z solą, pieprzem i ostrą papryczką, a nie grzeczne, bezpłciowe i nudne jak flak od kaszanki.

       

      7. "Twist 'N Turn' P.J. (1970)" - http://barbiecollection.blox.pl/html - wpis z 20.07.2011 r.

      Lalka przedstawiona w tej notce, to paskuda. Naprawdę. Ale jest opisana tak, jakby była najpiękniejszą księżniczką. I dlatego, po przeczytaniu wpisu, nie da się patrzeć na nią jak na brzydulę z karykaturalnymi rysami twarzy, tylko jak na wspaniałą, godną podziwu i pożądaną w zbiorach damę. Chylę czoło przed autorem bloga. Nie każdy umie swoją fascynację tak ciekawie ubrać w słowa, żeby zarażać nią czytelników. Must-read i niekwestionowany zwycięzca mojego lipcowego podsumowania blogowego.

       

      Po tak wyczerpującej czynności, jaką było sporządzanie dzisiejszego wpisu, ośmielam się życzyć szanownym dobrej nocy i małej ilości tnących wściekle komarów. 

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (4) Pokaż komentarze do wpisu „Lipcowe podsumowanie blogowe”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      wtorek, 02 sierpnia 2011 23:04

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com