Doll land

Wpisy

  • poniedziałek, 23 września 2013
    • 22.09.2013 - no dupa zimna!

      Człowiek się całe życie uczy. Najwięcej przy okazji spotkań z fajnymi ludźmi. No i ja też, bo żaden ze mnie wyjątek. Wczoraj, to jest 22 września, widziałam się ze swojakami w Krakowie. Założenie bylo proste - pojechać i pogadać do wieczora, bo pociąg miałam dopiero po 20-tej. Sęk w tym, że po dojechaniu na miejsce złapał mnie drobny atak paniki i nie dość, że prawie do nikogo gęby nie otworzyłam to i zwiałam przy najbliższej sposobności. Za co bardzo wszystkich obecnych przepraszam, bo ostatnio takie akcje zdarzają mi się dość rzadko. Oczywiście można było "normalnie i po ludzku" wyjaśnić co się dzieje, ale ze mnie taka dupa wołowa, która się po prostu tego diabelnie wstydzi. No bo jak tu nie odczuwać skrepowania w sytuacji, gdy się człowiek cały w środku trzęsie w otoczeniu znajomych, do których sam, z własnej, nieprzymuszonej woli przyjechał. Głupio? No jeszcze jak! Bo po zebraniu wszystkiego do kupy robi się dość absurdalnie.

       

      Mimo wszystko taka sytuacja ma jeden wielki plus - w końcu do głowy aspołecznego pacana dociera zrozumienie, że pewnych sytuacji nie przeskoczy i że wypada uprzedzić ludzi, z których gościnności się korzysta, że jest jakiś problem i że niska komunikatywność nie wynika z niechęci do interlokutorów lubo też ze znudzenia rozmową, tylko z wewnętrznej trzęsawki. Tak to bywa, kiedy ulubioną formą uczestnictwa w spotkaniach jest siedzenie po cichu i przysłuchiwaniu się dialogowi pozstałych, bez konieczności udzielania się. W praktyce oznacza to model typu "cicho-ciemny" (nie widać go, nie słychać, a jest) :P

       

      No, zrzuciłam z wątroby i ciut mi ulżyło. Mam nadzieję, że sie na mnie nie obraziliście (za bardzo). Następnym razem postaram się wyartykułować co i jak, a nie uciekać jak jakiś głupek. 

       

      Zdjęć chwilowo nie mogę zaprezentować bo wcięło mi przedłużkę do komputera, ale jak się zawezmę to znajdę zarazę i wetknę gdzie trzeba, tak więc fotki powinny się jednak pojawić.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (16) Pokaż komentarze do wpisu „22.09.2013 - no dupa zimna!”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 23 września 2013 12:21
  • piątek, 06 września 2013
    • Co to jest? Łyse i zielonopalce. Pewnie potwór!

      W związku z tym, że nowych lalek u mnie brak, pokażę Wam bidę, która zimuje u mnie już kilka miesięcy, ale jakoś nie mogła doczekać się swojej kolejki. To dość nietypowy okaz w zbiorze. Raz - to "szesnastka", czyli ponadprzeciętnie duża baba. Dwa - dziewczynę wyprodukowała firma, która niespecjalnie mnie porywa swoimi lalkami, czyli Integrity Toys. O ile płaczę za większością samców, która została przez IT wydana, o tyle lalki-dziewczęta nie są dla mnie towarem typu "must have". Uwielbiam oglądać je na ekranie komputera, ale presji na posiadanie nie mam praktycznie żadnej. Stąd włączenie jednej z nich do (pożal się Boże) kolekcji jest czymś na kształt wybryku lub zbaczającego na manowce widzimisię. Przypuszczam, że za jakieś pół roku lalka mi się znudzi i wyląduje jak to zazwyczaj bywa - w wątku sprzedażowym na forum "Dolls forum" lub na Allegro. Tymczasem jednak, póki żywię do niej cieplejsze uczucia, pobryluje przez chwilę na blogu.

       

      Jak większość FR'ek lalka jest "wredna z twarzy". Mówiąc wprost - modliszka. Pożera samców na śniadanie, obiad i kolację. Bez kija - strach podchodzić!


       01

      Przekąsiłabym sobie jakieś dorodne udko, nom, nom, nom ...

       

      Lalka trafiła do mnie łysa i goła. Ubranie i buty pożyczyła na potrzeby fotosesji od zaprzyjaźnionego kena, zaś perukę - tu fanfary - uszyłam jej sama! Można podziwiać i chwalić :P

       

      2

      Mogłabym nadkąsić Jasia, ale trochę mi go szkoda. W końcu oboje zeszliśmy z tej samej taśmy produkcyjnej. To byłoby jak kanibalizm w rodzinie.

       

      Brakujące włosy to naprawdę mały pikuś. Perukę można jakoś udziubać. Ale co zrobić z dłońmi i stopami, które utraciły kolor w wyniku działania słońca? Pomalować farbami akrylowymi i utrwalić lakierem? Pojęcia nie mam! Blaknięcie kończyn to problem z którym spotkał się niejeden wielbiciel ciemnoskórych FR. Jak widać nawet ta firma puszcza niezłą fuszerkę.

       

      Kolor dłoni i stóp wcale gustowny. Na moje oko przypomina zepsute mięso. Bardzo ładna, funeralna barwa :P

       

      03

      04

      Odcienie stóp i dłoni jak u nieboszczki. Ale czemu ja się dziwię? W końcu święto zmarłych już blisko :P

       

      W związku z tym, że podziwianie zdekolorowanych kończyn średnio mnie bawi, przerzucam się na zdjęcia buziaka. Ten prezentuje się o niebo lepiej.

       

      06

       

      No dobra, twarz jest fajna. Ale ta peruka - no genialna, GE-NIAL-NA! Od razu widać rękę mistrza! Co za precyzja przeszycia! Świetne dopasowanie do kształtu twarzy. No cudo, cudo!

       

      7

       

      Wredna, zimna baba. Z twarzy podobna trochę do Marleny Dietrich, choć oczywiście nie tak wyrazista. Jeśli uda mi się wymyślić dla niej jakąś stylizację, to może nabierze pazura ;) Ale na początek - zmiana koloru dłoni i stóp. Przecież musi być na to jakiś sposób!

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (20) Pokaż komentarze do wpisu „Co to jest? Łyse i zielonopalce. Pewnie potwór!”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      piątek, 06 września 2013 21:25

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com