Doll land

Wpisy

  • czwartek, 18 października 2012
    • 9,75

      Musical to dla mnie forma niestrawna. Próbowałam ją przyswoić i polubić, ale zwyczajnie nie dałam rady. Swoje spotkania z przedstawieniami i filmami muzycznymi wspominam jako epickie klapy. Z tego powodu obejrzenie filmu "Sweeney Todd - demoniczny golibroda z Fleet Street" było dla mnie sporym i bolesnym wyzwaniem. Dusza wprost buntowała się przeciwko musicalowemu wyciu. Mękę seansu osłodziła mi wyłącznie obecność w filmie Johnny'ego Deppa, którego twarz "od zawsze" wywołuje u mnie zachwyt i niedowierzanie, że natura była w stanie stworzyć tak harmonijne i doskonałe męskie oblicze.

       

      johnny

      Bardzo ładny pan :)

       

      Johnny Depp, ucharakteryzowany na pomysłowego zabójcę, spodobał mi się na tyle, że nabyłam jego podobiznę od Hot Toys, o czym już doskonale wiecie, bo piałam z radości gdzie tylko się dało. Dziś moje emocje pozakupowe już tak nie szaleją, lecz nadal powodują uporczywe powracanie myśli do ostatniego nabytku. W związku z tym chciałabym jeszcze raz zatrzymać się przy postaci Sweeneya, tym razem próbując spojrzeć na niego jak na produkt. Jeśli nie znudziła Was dotąd postać morderczego golibrody to zapraszam na jeszcze jedno spotkanie z tym londyńskim gentlemanem, tym razem - w formie recenzji.


      01

       

      ---------------------------------------------------------------------

       

      1. Opakowanie.

      Przy odpakowywaniu większości lalek, które do mnie docierają, wzdycham sobie smutno pod nosem: "Gdzież, och, gdzież podziały się piękne czasy, gdy zabawki sprzedawano w prostych pudełkach, nie opancerzonych poplątanymi drucikami, taśmą klejącą i innymi diabelskimi wynalazkami współczesności!" Przy wyjmowaniu Sweeneya z opakowania nie musiałam uruchamiać zwyczajowego zestawu jęków. Nie było ku temu podstaw. Producent umieścił figurkę w kilku warstwach wyprofilowanego plastiku, który nie tylko skutecznie ochronił ją od jakichkolwiek uszkodzeń ale i pozwolił na szybkie uwolnienie Sweeney'a z wnętrza pudła. Obyło się bez cięcia taśm, rwania drucików, walki z oporną tekturą. Alleluja, niech pochwalone będzie imię lalkowego Pana!


      02

      Akcesoria Sweeney'a umieszczone w plastikowej przekładce. Czas wyjęcia - poniżej 1 sekundy. Czas ponownego umieszczenia w opakowaniu - także poniżej 1 sekundy.

       

      Opakowanie zewnętrzne zabawki różni się znacząco od pudełek, w których przybywały do mnie poprzednie lalki formatu 1:12. Po pierwsze - jest bardzo duże. "Trumienka" Barbie wygląda na jego tle niezbyt okazale i wydaje się maciupka. Po drugie, tekturowy "dom" Sweeneya wyróżnia się mroczną kolorystyką, która powinna zadowolić każdego wampira  :)


      boxes


      "Czarna skrzynia" jest wykonana bardzo starannie i przede wszystkim - w taki sposób, że jej otwieranie nie nastręcza żadnych trudności. Ciekawym akcentem jest biegnący z przodu pudła "krwawy ślad" brzytwy. Poza tym na opakowaniu brak ozdób. Ascetyczny styl pasuje do "mrocznej" zawartości i jest nienatarczywy. W mojej opinii ta prostota zasługuje na pochwałę.


      Podsumowując: Opakowanie nie tylko spełnia rolę ochronną ale i cieszy swoją estetyką. Całokształt "na duży plus". Pudełko zgarnia 10 punktów na 10 możliwych.

       

      2. Dokładność odwzorowania rysów i fryzury Sweeneya.


      Pierwsze spojrzenie na twarz figurki rozwiewa wszelkie wątpliwości - przed nami stoi Sweeney, czy raczej ucharakteryzowany na demonicznego zabójcę Johnny Depp. Podobieństwo zabawki do ludzkiego pierwowzoru jest porażające. Największe wrażenie robią oczy, które wydają się należeć do żywego człowieka. Równie dobrze prezentuje się "makijaż" i cieniowanie twarzy - każdą plamkę farby naniesiono z niezwykłą precyzją, tak, aby wywołać wrażenie obcowania z prawdziwą osobą (oczywiście 12 razy zmniejszoną ).


      Sposób, w jaki artyści z Hot Toys opracowali twarz Sweeneya, uznaję za godny tytułu mistrzowskiego.

       

      front

       

      03

      Oczy golibrody błyszczą jakoś tak podejrzanie. Albo ma bestia gorączkę, albo planuje kolejny mord ...

       

       

      Można by powiedzieć - głowa idealna. Na tej doskonałej kopii jest niestety rysa. Przyjrzyjmy się fryzurze Todda w perspektywie "z lotu ptaka". Przez środek bujnej (plastikowej) czupryny biegnie niepokojące pęknięcie, sygnalizujące miejsce łączenia "włosów" z częścią twarzową figurki.


       

      z lotu ptaka

       

      W mojej opinii to rozwiązanie chybione. U innych zabawek od Hot Toys zastosowano sprytniejsze typy maskowania łączeń. Ze względu na tę "niedoróbkę", w kategorii "podobieństwo" przyznaję produktowi 9 punktów na 10 możliwych.

       

      3. Strój

       

      Sweeney ubrany jest w strój, będący doskonałą kopią kostiumu ekranowego, co oznacza, że jego ubranie jest wielowarstwowe: pod czarnym płaszczem kryje się ekstrawagancka pół-marynarka, pod marynarką - koszula. Spodnie przytrzymywane są "prawdziwymi" szelkami, a pod nimi schowana jest ... bielizna. Jestem pełna podziwu dla firmy Hot Toys, której chciało się szyć dla Sweeneya gaciorki :D

       

      Każda część garderoby jest uszyta bardzo starannie, z oddaniem charakterystycznych detali. Wierzchnie części są wyposażone podszewką, tak jak ubrania prawdziwych ludzi.

       

      Negatywną cechą wielowarstwowej odzieży jest znaczne ograniczenie ruchów Sweeneya. Teoretycznie może on "wyginać śmiało ciało", bo macierzysta firma zaopatrzyła go w trzydzieści dwa punkty artykulacji. Jak tu jednak przybierać różnorakie pozy, gdy jest się skrępowanym trzema warstwami ciuchów? Po prostu się nie da. Aby móc "działać" konieczne jest zdjęcie nadmiarowych elementów garderoby.


      05

      Jak sobie człowiek wyskoczy z ciuszków, to można złapać brzytwę do ręki, za pas zatknąć białą chustę i zacząć zarzynać klientów :D

       

      Dzięki starannie uszytemu strojowi plastikowy gentleman może śmiało kandydować do tytułu najbardziej eleganckiego dandysa-zabójcy wszechczasów :)

       

      Przy okazji może także zawalczyć o miano dziwadła roku. Bo chodzi tutaj, proszę Szanownego Państwa, o coś takiego:


      06

      Buciki niby fajne ....

       

      07

      ... ale gdzie u licha podziały się stopy?

       

      Otóż to! Wzmiankowany Sweeney nie ma stóp! Buty robione są "na wkrętkę". Po ich zdjęciu ukazuje się od spodu dziura w nodze. Można w nią włożyć stópkę od innego "hottojsa", ale właściwie po co? Sweeney na bosaka wyglądałby przecież niepoważnie.

       

      Z tego powodu, pomimo dość dziwnego rozwiązania w kwestii obuwia, całokształt stroju i tak oceniam na 10 punktów.

       

      4. Akcesoria

       

      W minionych czasach pannom na wydaniu dawano z domu wiano, a w dzisiejszych - plastikowe figurki też takowe dostają.


      Na wyprawę Sweeneya składają się mordercze narzędzia pracy, stojak oraz diorama. Watch this:

       

      08

       

      11

       

      12

       

      diorama

       

      Wszystko toto fajne, tylko ... plastikowe, a diorama z tektury. Brzytwami nie da się nikogo zaciąć, nawet, gdyby bardzo się chciało. Nie mam żalu do Hot toys, że akcesoria są "udawane", ale fajnie byłoby zobaczyć takie bardziej zbliżone do oryginałów.

       

      Na stanie są też dwie pary rączek w różnych rękawiczkach. Jeśli Sweeneyowi znudzą się nałożone obecnie dłonie, to może je sobie wymienić na inne. Też bym tak chciała.


      10

       

      W kategorii "akcesoria" nie mogę przyznać mniej niż 10 punktów. Jest to wskazane, ale sumienie mi nie pozwala. Toż Sweeney jest uposażony lepiej niż niejedna barbiowa panna (sorry, Mattel'u!)

       

      A teraz, o Wielce Szanowni Czytacze, nadszedł czas na zsumowanie punktów. Moja genialna intuicja matematyczna mówi mi, aby wykonać następujące działanie:

      10+9+10+10 = 39

      39/4 = 9,75

       

      9,75 = tytuł dzisiejszego wpisu

       

      Jak widać Sweeney nie otrzymał ode mnie oceny maksymalnej. Rezerwuję ją dla lalki lub figurki, na której widok spadną mi kapcie, załzawią oczy, z uszu pójdzie para i w dodatku rozpoczną się sensacje żołądkowe. Zakładam, że kiedyś ją znajdę. A nawet jeśli nie, to przyjemnie będzie gonić za ideałem.

       

      Tym światłym i głęboko filozoficznym spostrzeżeniem żegnam się dziś z Wami. Dziękuję za wytrwałość przy czytaniu notki! Niech Bóg Wam w dzieciach wynagrodzi, albo w naturze (do wyboru!).

       

      - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -

       

      Na koniec wpisu zareklamuję nazwiska osób, dzięki którym powstała moja figurka. Uważam, że należy im się darmowa promocja - ludzie ci wykonali kawał świetnej roboty!

       

      credits

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (20) Pokaż komentarze do wpisu „9,75”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      czwartek, 18 października 2012 22:53

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com