Doll land

Wpisy

  • czwartek, 02 października 2014
    • Leniwie do przodu

      Podobno najfajniejszą sprawą, związaną z lalkami BJD, jest to, że nie są one z góry związane z konkretnym obrazem i charakterem, co pozwala kształtować je pod swoje gusta i preferencje. To oznacza kupowanie lub szycie dla nich ubranek, nakładanie makijażu, dobieranie butów i peruk, zdobywanie akcesoriów oraz inne czynności, o których jeszcze nie mam pojęcia, ale pewnie z czasem trochę się o nich dowiem. 

      People claim that the most fascinating thing about BJD dolls is that they are like blank canvas - you can paint and shape them to your tastes and preferences. That in turn means buying them clothes or sewing for them, getting them shoes, wigs and fashionable accessories. There probably are many more things that can be done for them, that I don't know about yet, but I bet that I shall learn about them with time.

       

      Sęk w tym, że ja jestem leń. Kiedy pomyślę o tym, że mogłabym coś uszyć dla lalki, to czuję skręt kiszek i niepohamowaną chęć by wyrzucić maszynę do szycia przez okno. Oczywiście w wyobraźni widzę tysiące kreacji, które teoretycznie mogłabym stworzyć, ale na wyobraźni się kończy. Szycie to nie moja bajka. 

      The point is that I'm a lazy bones. It gives me creeps to think that I could saw something for my dolls. I would rather throw the sewing machine out of the window, really. Of course in my imagination I've created thousands of truly incredible outfits, but the imagination is the limit. Sewing is definitely not my cup of tea.  

       

      Jedyną rzeczą, którą mogę "wyrabiać" są peruki z futerka, które robi się prosto i bezboleśnie. Szyje się je tak szybko, że są gotowe, zanim zdążę się znudzić. Nie trzeba do tego żadnych artystycznych umiejętności, skomplikowanych wykrojów ani wyobraźni przestrzennej. Dlatego da je radę udziubać nawet taki leniuch jak ja :)

      The only thing that I'm good at is sewing furwigs - that's because it's simple and doesn't take a lot of time. The wig is usually finished before I get bored and that's another positive aspect of it. Furwigs do not require complicated patterns, specific knowledge or artistic imagination. That is why even an idler like me can create them. 

       

      No więc dziś będzie wpis o świeżo uszytej peruce, która ozdobiła głowę znanego już wam lalka - Włóczykija. Z przyjemnością mogę napisać, że doczekał się on w końcu ciała i może wkrótce będę w stanie przedstawić go w całej nagiej wspaniałości (bo bidul ubranek jeszcze ni ma - tu wstawcie facepalm). Na razie nie udało mi się go ująć porządnie na zdjęciu - do fotografowania też mam dwie lewe ręce :)

      So today we're gonna talk about a newly sewn wig, that jumped onto the head of the doll that you already know, which is Snuffkin. I'm pleased to write that he finally received his body and hopefully I'll be able to show him in all his (naked) glory soon (because he has no clothes yet! - what a shame!). I didn't manage to take any proper photographs of him yet - my photoshooting skills are even worse than my sewing abilities (I'm facepalming sooooo hard, yahooooo!).


      Chciałam jednak pokazać, że Włóczykij nie leży odłogiem i że coś się z nim dzieje. Wolno bo wolno, ale jednak wszystko idzie do przodu. 

      I just wanted to let you know that I haven't forgotten about him. The things are going in the right direction, they just go ... slowly, but slow is good. Haste makes waste, right?


      1

       

      Włóczykij nie jest śliczną księżniczką, ale perukę ma zajebistą :P

      Snuffkin is not a lovely princess, but he surely wears an awesome wig :P

       

      2

       

      Koszulka oczywiście nie była szyta przeze mnie. 

      The t-shirt he's wearing wasn't made by me.


      3

       

      To nie jest zbyt przyjazna z wyglądu lalka, ale co mi tam. Lubię takie ryje!

      He's not a very friendly-looking doll but I don't care. I like such faces.


      4

       

      Kości policzkowe i nosisko. Chyba dzięki nim tak mi się podoba.

      High cheekbones combined with a big nose. I guess these are the reasons I fancy him a lot. And by saying "a lot" I mean A LOT.

       

      5

       

      6

       

      7

       

      A na koniec zagadka. Dlaczego zdjęcia są w smutnej, czarnej kolorystyce? Możecie wybierać spośród podpowiedzi poniżej:

      a) bo wilk Fenrir pożarł słońce

      b) bo czarny kolor jest elegancki

      c) bo urlop mi się jutro kończy i w poniedziałek będę musiała iść znów do pracy

      Niestety to ostatnie. I znów poranne wstawanie. Koniec lenistwa. Jakże mi smutno :( 


      A short riddle at the end. Why all my photographs are so dark and sad? You can choose from the multiply answers below:

      a) because Fenrir the wolf has swallowed the Sun

      b) because the colour black is fashionable

      c) because my vacation ends tomorrow and I will have to go back to the office on Monday morning

      Sadly the last one is correct. No more long sleeping. Lazy days are over :(

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (23) Pokaż komentarze do wpisu „Leniwie do przodu”
      Tagi:
      brak
      Kategoria:
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      czwartek, 02 października 2014 22:38

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com