Doll land

Wpisy

  • piątek, 29 lipca 2011
  • poniedziałek, 04 lipca 2011
    • Uzależnienie. Miłe złego początki.

      Alkoholicy nie umieją powstrzymać się od picia, narkomani marzą o działce, a poczatkujący zbieracze lalek - często wpadają w pułapkę o nazwie "chcę mieć na własność wszystkie lalki, które mi wpadły w oko".

       

      Takie chciejstwo to paskudna sprawa - nie mając sprecyzowanych poglądów na to, co tak naprawdę pragnie się mieć w kolekcji, zgarnia się do niej wszystko, co wpadnie pod rękę. Starszy rodzaj Barbie - świetnie, do koszyka! Dwie identyczne My scene - biorę!  Bratz, która mi się wcale nie podoba - muszę ją mieć!  Księżniczka Disney'a -  o rety, rety, rety - ja kcem ksienżniczkem! Litania ptaka-nakręcacza wydłuża się w nieskończoność bo każdy powód jest dobry, żeby dołaczyć kolejną lalkę do zbiorów.

       

      Niby to wszystko fajne i miłe, ale po pewnym czasie okazuje się, że wszystkie te zakupione cuda leżą sobie, zapomniane, w jakiejś plastikowej torbie, a instynkt pcha  dalej  w szaleństwo - po NOWE zdobycze. Kolekcja puchcie w szwach, ale co z tego, skoro treścią kolekcjonowania jest kupować, bez opamiętania i planu, tylko po to, żeby co jakiś czas móc zaprezentować znajowym swieży nabytek. 

       

      Wypadałoby przerwać ten zakupowy maraton, ale jakiś diabeł szepcze do ucha: kup jeszcze kilka barbioszek, twój zbiór się powiększy, a ty poczujesz się jak po zjedzeniu kawałka czekolady - do krwi wydzielą się endorfiny i osiągniesz pełnię szczęśliwości ...

       

      Takie kuszenie można przetrwać, pod warunkiem, że człowiek na czas puknie się młotkiem w łeb i dojdzie do wniosku, że nigdy nie kupi wszystkich lalek świata. W dodatku - w kolekcjonowaniu wcale nie chodzi o to, żeby się móc pochwalić przed innymi zbieraczami i nadstawić im łeb do głaskania, oczekując na pochwały i peany. Kokietowanie znajomych jest oczywiście przyjemne, ale pasji się na tym zbudować nie da.

       

      Dlatego właśnie, obiecuję solennie, że na blogu prezentować będę wyłącznie te lalki, które faktycznie zawróciły w głowie, na których  naprawdęmi zależało. W związku z czym - muszę skierować trudne pytanie do czytelników: czy ktoś chciałby zaopiekować się Michaelem? Im bardziej na niego patrzę, tym mniej go lubię. Z przyjemnością wymienię go na inną lalkę.

       

      Na zakończenie wpisu: link do notki, w której opisałam Michaela:

       

      http://dolland.blox.pl/2011/05/It.html

       

      UWAGA, UWAGA! - w sprawie Michaela wpłynęły do mnie dwa zgłoszenia. Lalek został zaklepany i propozycja wymiany nie jest już aktualna.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (9) Pokaż komentarze do wpisu „Uzależnienie. Miłe złego początki.”
      Tagi:
      brak
      Autor(ka):
      stary_zgred1
      Czas publikacji:
      poniedziałek, 04 lipca 2011 19:13
  • poniedziałek, 27 czerwca 2011

Wyszukiwarka

Zakładki

Kanał informacyjny

Roy Tanck's Flickr Widget requires Flash Player 9 or better.

Get this widget at roytanck.com